Kolorowy pokój Savany

. .

 Zgodnie z  obietnicą wracam z kolejnym postem dotyczącym Lori. Tym razem  będziecie mieli okazję zobaczyć jak wyglądają mebelki dedykowane Lori w jej towarzystwie.

Zapraszam na krótkie fotostory. 


Savana wróciła ze szkoły bardzo zmęczona. To był ciężki dzień.

 


Domowe biuro i Sypialnia Lori

. .

 Tak jak obiecałam tydzień temu wracam dziś z kolejnym postem na temat świata Lori. Tym razem przyjrzymy się dwóm zestawom mebelków. A trzeba przyznać, że mebelki lalkowe uwielbiam i mam ich całkiem sporo. Pisząc te słowa przypomniałam sobie o zestawie mebelków, który dostałam w dzieciństwie. Nie pamiętam dokładnie co wchodziło w skład zestawu, ale były tam na pewno dwa krzesła na nóżce w stylu lat 60, z czerwonym (chyba) siedziskiem.  Pamięć ludzka to zadziwiająca rzecz. Pamiętam jeszcze, że te mebelki również były w skali mniejszej niż Barbie. Ciekawe czy uda mi się je odnaleźć w czeluściach internetu.

Ale wróćmy do głównych bohaterów dzisiejszego posta, czyli mebelków Lori.

Na początku przyjrzymy się domowemu biuru Lori ( Home Workspace Set)

 


Lori Savana

. .

 Troszkę zmienię chronologię przybycia do mnie rzeczy z cyklu Lori, ale wydaje mi się, ze warto zacząć od lalki, nim przejdziemy do akcesoriów. Na serię Lori wpadłam dzięki Paulinie, która powiedziała mi o mebelkach Lori i zakupiła dla mnie pierwszy zestaw - Home Office, który będzie jednym z bohaterów kolejnego posta. Jak zapoznałam się z jakością akcesoriów, chciałam zobaczyć dla jak to jest z lalkami, dla których zostały przeznaczone i się nie zawiodłam.

Przed wami zaś dzisiejsza gwiazda, czyli Lori Savana.


Domek Bratz World (2008 r.)

. .

 W ciągu ostatniego roku przybyło do mnie więcej lalek, niż poprzednie trzy lata. Większość z nich grzecznie czeka, aż będę miała czas, żeby o nich napisać. Przy moim aktualnym tempie publikacji nie pokażę ich przez następne dziesięć lat. 

Dzisiaj mała odskocznia od tradycyjnych recenzji, którymi stał blog od dłuższego czasu. Przed wami nabytek z OLX, który skłonił mnie do wyjęcia z pudełek dioramowych akcesoriów, czyli składany domek z serii Bratz World.

Niestety z oryginalnych akcesoriów została tylko leżanka z poduszką, stolik i krzesło.

Rainbow High Emi Vanda

. .

 Pomysłów na posty mi nie brakuje, ale czasu na ich napisanie zdecydowanie brak. Tyle lalek do przedstawienia, tyle akcesoriów do pokazania. A praca i obowiązki pozapracowe też zajmują sporo czasu. Szycie leży więc odłogiem. 

 

  W dniu dzisiejszym chciałabym wam przedstawić lalkę, która dotarła do mnie w marcu tego roku. Czy są lalki, które trafiły wcześniej? Oczywiście - wiele, ale zdjęcia Emi były akurat pod ręką i nie wymagały za dużo obróbki, więc to właśnie ją chciałabym dziś wam przedstawić. Urzekły mnie jej fioletowe włosy i oczy (Fiolet to mój ulubiony kolor - kto pamięta początki bloga może kojarzyć, ze właśnie fiolet dominował w pierwszym szablonie).

 

Barbie o moldzie Mackie

. .

 Bob Mackie pierwszą Barbie stworzył w roku 1990 ("Bob Mackie Barbie"). Przy jej projektowaniu użyto moldu Superstar. W 1991 roku wyszły kolejne modele od tego projektanta -  jeden z zastosowaniem główki Superstar (Bob Mackie Platinum), a drugi z Christie (Bob Mackie Starlight Splendor). Rok 1992 przyniósł kolejne Superstarki ("Bob Mackie Empress Bride" oraz "Bob Mackie Haute Couture")

Mold o którym dziś opowiemzostał po raz pierwszy zastosowany w lalce "Bob Mackie Neptune Fantasy" z 1992 r. i to właśnie od nazwiska projektanta pochodzi nazwa potoczna tej formy.  Uśmiech "Mackówki" porównywany jest do łagodnego uśmiechu Mony Lisy i właśnie ta delikatność sprawia, że jest bardzo uniwersalny z możliwością sprawdzenia się w najróżniejszych stylizacjach. I tak też się stało - coraz częściej sięgano po niego w lalkach kolekcjonerskich, a po kilku latach zaczęto go również stosować w playline'ach. Niestety nigdy nie został on oficjalnie uznany za mold Barbie - był używany równolegle z główką Superstar i wiele wskazuje, że pierwotnie  miał ją zastąpić. Chcących zgłębić temat pozwolę sobie odesłać do wpisu Erynnis_Tages pod tytułem "Really Rad Barbie z 1998 roku- lalka, której nie było". Mimo oficjalnego wdrożenia Generation Girl, a następnie Millie -  Mackie nadal jest stosowana z powodzeniem w pojedynczych lalkach kolekcjonerskich i playline'owych.

Osobiście bardzo lubię mold Mackie ze względu na jego uniwersalność. Nawet moja skromna kolekcja pokazuje jak różnorodnie można go wystylizować.

Barbie o moldzie Superstar

. .

 Idąc za ciosem postanowiłam kontynuować prezentację mojej kolekcji. Dzisiaj chciałabym pokazać lalki z moldem SuperStar. Nim jednak to zrobię - przed wami krótki rys historyczny.

 


 

Kelly i przyjaciele

. .

 

Strasznie nudno się zrobiło na blogu, postów mało i same recenzje. Pomyślałam, że będzie miło wrócić trochę do korzeni i przyjrzeć się całej mojej kolekcji. A ponieważ mam niezwykły sentyment do słodkich buziek - postanowiłam zacząć od Kelly i jej przyjaciół. Poprzeczkę postawiłam sobie  dość wysoko, bo postanowiłam też zidentyfikować bezimienne maluchy. Misji nie udało się zakończyć w pełni, ale większość słodziaków została zidentyfikowana.

Rainbow High Amaya Raine i Krystal Bailey

. .

Pisanie postów idzie mi opornie. Niniejszego posta pisałam na 6 rat. W tym tempie to nie skończę pisać o nowych lalkach wcześniej niż za trzy lata, dlatego te dwie koleżanki postanowiłam zaprezentować wspólnie.  Przed wami tęczowa Amaya Raine oraz fioletowa Krystal Bailey.

W pierwszej kolejności przyjrzymy się Amayi Raine - lalce o przepięknych tęczowych włosach i oczach chłodnych jak górskie jezioro.

Na stronie promującej serial i lalki Rainbow High opisano ją następująco:

Amaya Raine powróciła z tęczową fryzurą i nowym stylem. Od stóp do głów ubrana jest w tęczowe kolory. Ma wspaniałe rysy i piękne włosy. Jej ruchome ręce i nogi się zginają, więc można ją ustawiać w wiele modnych póz. Amaya ma 2 kompletne stroje do miksowania i dobierania odważnych, oszałamiających stylizacji. Amaya ma wyjątkowy styl, który polega na pokazywaniu jej wewnętrznego tęczowego nastroju. Ubierz ją w strój cheerleaderki, bluzę z kapturem, bluzkę i spódnicę, t-shirt, 2 pary szpilek i wiele więcej.*

 

Rainbow High Bella Parker

. .

            Witajcie kochani czytelnicy bloga. Wracam do was dziś z recenzją lalki, która trafiła do mnie pół roku temu jako prezent od narzeczonego i długo czekała na opisanie. Trafiły do mnie kolejne dwie lalki z serii Rainbow High, dlatego uznałam, że czas najwyższy przedstawić Bellę na blogu. Z drugiej strony dobrze, ze minęło tyle czasu, ponieważ moja euforia i stan zachwytu nieco opadł, więc mogę bardziej obiektywnie ją opisać i ocenić. Sesja robiona Belli była pierwszą po dłuższej przerwie i moje wyczucie ogólnofotograficzne bardzo zardzewiało, dlatego wybaczcie wszystkie niedoskonałości.

 Pierwsza seria lalek Rainbow High przestawiała podstawowe postaci linii w  głównej palecie tęczy. Jeśli chodzi o lalki z pierwszej serii przyglądałam się Ruby i Violet, ale ostatecznie nie zdecydowałam się na zakup, ceny w sklepach stacjonarnych skutecznie mnie zniechęciły. Mój narzeczony wiedział jednak, jak bardzo jestem ciekawa tych lalek i sprezentował mi Bellę Parker z drugiej serii. W między czasie wyszły kolejne serie wprowadzające dodatkowe postaci, jak również serie dodatkowe i jest wiele lalek, do których mocniej bije mi serce.

Lottie "Be kind"

. .
 Uwielbiam lalki dzieci o słodkich buźkach, dlatego o Lottie marzyłam od dawna. Zawsze jednak stopowała mnie cena. Sto złotych za basicową wersję lalki tej wielkości to w moim przekonaniu sporo.

 

Creatable World Fashionpacks

. .
Nie było mnie dawno. Niestety czasami nasze życie układa się inaczej niż zakładaliśmy. Nie zawsze są to złe rzeczy - po prostu inne. Ostatni rok wielu ludziom dał do wiwatu. Nie jestem wyjątkiem. Dużo się zdarzyło w tym czasie i dobrych i złych rzeczy i takich które ciężko przypisać do jednej kategorii. Do złych nie chcę wracać. A z tych pozostałych? Na pewno najbardziej zaprzątała moją głowę w czasie nieobecności przeprowadzka. Musiałam się urządzić na nowo, a to trochę jak urządzanie domku dla lalek, tylko dużo więcej kosztuje. W końcu jestem prawie na finishu. Jeszcze parę drobiazgów zostało. Jest w tym trochę ironii, bo wreszcie od roku mam wymarzoną witrynkę, która zabezpiecza lalki przed kurzem, ale nie miałam czasu się nimi zajmować.
 
Nie mogę powiedzieć, że w ogóle o nich nie myślałam, ale było to raczej z doskoku. Niemniej kilka egzemplarzy przybyło. Niestety cała twórczość kreatywna leżała odłogiem.

Dzisiaj wracam do was z recenzją fashion-packów od Creatable World. Nie umiem powiedzieć, czy z kolejnym postem wrócę jutro, za tydzień, czy pół roku, ale może to i lepiej, bo jak coś obiecuję, to zazwyczaj nie wychodzi 😋.

A więc do rzeczy - w tym tygodniu przypadkiem trafiłam na allegro na fashionpacki z Creatable World. Creatable World to seria lalek, które są mają neutralny malunek twarzy i są bez włosów. Dziecko może je dowolnie customizować dzięki ubrankom i perukom. Lalki są sprzedawane  w dużych zestawach z ubrankami i małych zestawach bez ubranek. Dodatkowo dostępne są zestawy ubranek czyli wspomniane fashionpacki. Ceny były bardzo atrakcyjne, dlatego  skorzystałam z okazji i zamówiłam. 


Jak zrobić kuchnię dla lalek w pudełku po butach?

. .
Co robić? Jak żyć w czasach pandemii? Dla mnie odpowiedzią jest DIY ( czyli szeroko pojęte rękodzieło). A moim najukochańszym rozdziałem DIY jest budowanie miniatur, dlatego postanowiłam odkurzyć mojego bloga i zaserwować wam cykl tutoriali na proste pomieszczenia dla lalek, które można zamknąć w pudełku i schować do szafy, kiedy nie będą potrzebne. Jednocześnie chcę, żeby te tutoriale były w miarę proste i wymagały tylko łatwo dostępnych materiałów. W ramach tego cyklu zaprezentowałam wam ostatnio jag zrobić koszyczki dla lalek. Ten tutorial znajdziecie TUTAJ.



Jak zrobić koszyk dla lalek

. .
Wiem, że święta już jutro, ale mimo to chcę się z wami podzielić moim sposobem na zrobienie koszyczków dla lalek. Na starcie powiem, że metoda nie jest moim pomysłem. Pierwotnie tą metodą robiłam kapelusze dla lalek i torby plażowe, zgodnie z tutorialem My Froggy Stuff, który znajdziecie TUTAJ. Ta metoda została przeze mnie zaadaptowana do polskich warunków (używany w filmie klej można znaleźć co prawda na aledrogo i w sklepach dla hobbystów, ale ja wolę bardziej dostępną w Polsce markę)  oraz moich preferencji w tym zakresie.

Wizarding World Ginny Weasley

. .
Tak jak ostatnio wspomniałam do mojej kolekcji dołączyła kolejna lalka z serii Wizarding World. Tym razem jest to Ginny Weasley. Choć posty dzieli stosunkowo krótki odstęp, to między  datami zakupu Hermione i Ginny jest roczna przepaść. W ciągu minionych dwóch lat przybyło mi co najmniej kilka lalek ( w tym nawet tzw. Św. Graale - czyli lalki, o których marzyłam, ale były wcześniej nieosiągalne). Większość z nich była używana i czeka na ogarnięcie. A że ogarnianie u mnie trwa...latami, to niestety jest jak jest.

Ale wróćmy do bohaterki dzisiejszego posta:

Wizarding World Ginny Weasley

Wizarding World Hermiona Granger

. .
Tego posta zaczęłam pisać dawno temu, niestety nie dane było mi go wówczas skończyć, ale mam nadzieję, ze recenzja tej lalki was zainteresuje😊.

***

Nigdy nie myślałam o sobie jako o Potteromaniaczce, ale chyba po trochu nią jestem. Książki czytałam wielokrotnie, oglądałam również filmy i nadal lubię do nich wracać. Zawsze też wzdychałam do lalkowych wydań związanych z tym uniwersum, ale jakoś do tej pory nie miałam szczęścia.

Polując ostatnio rok temu na amazonie na Mavis trafiłam na lalki z serii Wizarding World i przepadłam. Na razie trafiła do mnie tylko Hermiona, ale chciałabym mieć cała ekipę. Zobaczymy czy się uda. Pewnie nie, bo jak do tej pory chyba jeszcze żadnej linii nie uzbierałam w całości, ale można przecież marzyć prawda? (W między czasie pojawiła się u mnie kolejna postać, mam nadzieję, ze wkrótce ją zaprezentuję - o krok bliżej do całej serii)


Wakacje

. .
Wakacje...W wakacje tyle miałam zrobić w temacie lalkowym. Taki był plan, ale życie lubi pisać własne scenariusze. Ostatnie pół roku przeciekło mi między palcami. Od kwietnia do czerwca dwa popołudnia w tygodniu wypadły mi z życia, bo zapisałam się na kurs języka niemieckiego. Wkrótce przyszedł lipiec i wyczekiwany urlop. A wraz z urlopem nieoczekiwana niespodzianka - kupiłam swój pierwszy samochód - spełnienie marzeń.

Lipiec był pełen niespodzianek, niestety  nie wszystkie były przyjemne.W dniu kiedy znalazłam współkokatorkę na miejsce mojego brata, właściciel mieszkania poinformował mnie, że planuje je sprzedać. Wysiadł mi akumulator w aucie (nie pytajcie dlaczego...) i miałam wypadek na rowerze (na szczęście skończyło się na scentrowanych kołach i bólu nadgarstka). Czarny tydzień bez dwóch zdań. Nawet Facebook nie chciał współpracować i odrzucił kilka razy moje ogłoszenie o poszukiwaniu pokoju.

Tydzień później życie zrobiło obrót o 180% stopni. Właściciel zmienił zdanie co do mieszkania, wszystko inne też zaczęło się układać. Udało mi się nawet trochę odespać skrajne przemęczenie  (Pod koniec czerwca byłam w stanie zasnąć wszędzie i w każdych warunkach, teraz jest lepiej, ale i tak pisanie tego posta zajęło mi z 10 podejść, bo zasypiałam przy komputerze). Czasu na lalki wciąż mi brakuje, ale w trakcie urlopu udało mi się pstryknąć kilka plażowych fotek moim dziewczynom.


Muzeum Domków dla Lalek

. .
Witajcie moi kochani, ostatnio trafiłam na Facebooku, na zaproszenie do nocnego zwiedzania z latarkami Muzeum Domków dla Lalek, które znajduje się w Pałacu Kultury w Warszawie. To ogłoszenie przypomniało mi, że jeszcze nie miałam okazji podzielić się z wami relacją z zeszłorocznej wizyty w tymże muzeum.

Pod koniec sierpnia miałam okazję odwiedzić  naszą stolicę przy okazji szkolenia ISTQB Tester oprogramowania - poziom podstawowy ( swoją drogą świetne doświadczenie i bardzo profesjonalnie przygotowane szkolenie). Ponieważ miała to być dla mnie pierwsza wizyta w Warszawie - ucieszyłam się kiedy okazało się, że możemy pojechać wcześniej z moim chłopakiem i jego rodzicami i pozwiedzać trochę.

Zwiedzanie Muzeum Domków dla Lalek - było prezentem niespodzianką od mojego chłopaka. Wybraliśmy się tam w niedzielny deszczowy poranek. Pani sprzedająca bilety powiedziała, że czeka nas 40 minut zwiedzania, ale nie doceniła nas. Spędziliśmy tam około 2 godzin. Zrobiłam około 300 zdjęć, ale dziś pokażę wam tylko mały procent, ponieważ żadne zdjęcia nie oddadzą prawdziwej atmosfery tego miejsca. Szczerze zachęcam was do jego odwiedzenia.

Cena biletu normalnego to 20 zł, cena biletu ulgowego to 15 zł. dzieci o wzroście do 100 cm. Wchodzą za darmo. Bilet rodzinny dla 4 osób to 60 zł. Szczegóły znajdziecie TUTAJ.

A teraz zapraszam na fotorelację.

Domek Zielarki

Wyniki konkursu urodzinowego

. .
Moi drodzy nadszedł czas wyników. Tym razem ułatwiliście mi zadanie, bo zgłoszenia były 2, czyli dokładanie tyle ile nagród. Trochę się cieszę, bo zawsze mam problem z podjęciem decyzji.


Hotel Transylvania Mavis Bats Out i Mavis Spook-Tacular Bride

. .
Mavis Bats Out - lalka będąca odwzorowaniem bohaterki  serii filmów animowanych Hotel Transylvania - znalazła się na mojej liście marzeń, gdy tylko ją zobaczyłam (jestem fanką :)). Kiedy nadarzyła się okazja zamówienia jej w ramach prezentu gwiazdkowego - niezwłocznie zrealizowałam zamysł. Niestety los mi nie sprzyjał - Amazon pomylił lalki i wysłał Mavis Spook-Tacular Bride. Amerykanos nie zauważył pomyłki i taką właśnie lalkę otrzymałam.

Niestety postawa Amerykanosa w tej sprawie wcale nie przypadła  mi do gustu - powiedzieli że mogę odesłać lalkę na własny koszt do Stanów. Rozumiem, gdyby to była moja pomyłka, ale to oni nie zauważyli, że dostali nieprawidłową lalkę. Ostatecznie skończyło się na tym, że zwrócili mi różnicę w cenie lalek, a panna młoda została ze mną.

Podstawowa Mavis dalej siedziała mi w głowie. W końcu w tym miesiącu udało się marzenie zrealizować dzięki niemieckiemu Amazonowi. Ku mojemu wielkiemu zaskoczeniu lalka była u mnie w ciągu dwóch dni. Obawiam się, że to oznacza pożegnanie z Amerykanosem na dobre. Tym bardziej, że to nie pierwsza wpadka z ich udziałem jaka mi się przydarzyła.

Najważniejsze, że moja słodka Mavis jest już ze mną. Na dodatek razy dwa i to jest największy plus tej sytuacji.