Wizarding World Ginny Weasley

. .

Wizarding World Ginny Weasley

Tak jak ostatnio wspomniałam do mojej kolekcji dołączyła kolejna lalka z serii Wizarding World. Tym razem jest to Ginny Weasley. Choć posty dzieli stosunkowo krótki odstęp, to między  datami zakupu Hermione i Ginny jest roczna przepaść. W ciągu minionych dwóch lat przybyło mi co najmniej kilka lalek ( w tym nawet tzw. Św. Graale - czyli lalki, o których marzyłam, ale były wcześniej nieosiągalne). Większość z nich była używana i czeka na ogarnięcie. A że ogarnianie u mnie trwa...latami, to niestety jest jak jest.

Ale wróćmy do bohaterki dzisiejszego posta:

Wizarding World Ginny Weasley


Ginny Weasley to lalka, która dzieli zalety i wady recenzowanej ostatnio przeze mnie Hermione.
Ubranko nie jest najlepszej jakości, podobnie jak włosy (strasznie posiekane, jak się tak przyjrzeć), ale od frontu wizualnie nie ma żadnych ubytków we fryzurze. 


Jednak podobnie jak w przypadku Hermione - artykułowane ciałko dużo wynagradza.


Niestety ani Ginny i Hermione nie doczekały się jeszcze porządnej sesji, ale mam nadzieję, że zdjęcia poglądowe chociaż trochę pokazują potencjał.


Lalki z artykulacją to dużo ciekawsze opcje budowania scenek, a także możliwość odtworzenia większej ilości sytuacji.


Moje dziewczyny są gotowe do rzucania uroków niezależnie czy chodzi o zajęcia z obrony przed czarną magią, czy też walkę z Voldemortem.

Podsumujmy jednak w skrócie wiedzę na temat Wizarding World Ginny Weasley:

Zalety:
  • Artykulacaja
  • Śliczny buziak
  • Wyjmowane dłonie, które ułatwiają zakładanie ubranek
  • Strój adekwatny do postaci 
Wady:
  • Posiekane włosy
  • Zbędne oszczędności przy szyciu ubranek

Wizarding World Hermiona Granger

. .

Wizarding World Hermiona Granger

Tego posta zaczęłam pisać dawno temu, niestety nie dane było mi go wówczas skończyć, ale mam nadzieję, ze recenzja tej lalki was zainteresuje😊.

***

Nigdy nie myślałam o sobie jako o Potteromaniaczce, ale chyba po trochu nią jestem. Książki czytałam wielokrotnie, oglądałam również filmy i nadal lubię do nich wracać. Zawsze też wzdychałam do lalkowych wydań związanych z tym uniwersum, ale jakoś do tej pory nie miałam szczęścia.

Polując ostatnio rok temu na amazonie na Mavis trafiłam na lalki z serii Wizarding World i przepadłam. Na razie trafiła do mnie tylko Hermiona, ale chciałabym mieć cała ekipę. Zobaczymy czy się uda. Pewnie nie, bo jak do tej pory chyba jeszcze żadnej linii nie uzbierałam w całości, ale można przecież marzyć prawda? (W między czasie pojawiła się u mnie kolejna postać, mam nadzieję, ze wkrótce ją zaprezentuję - o krok bliżej do całej serii)