Sukienka z podwyższoną talią dla Pullip

. .
Póki co uszyłam zaledwie kilka ubranek dla mojej Pullipanny, ot trzy sukienki, płaszczyk, bluzę i po parze legginsów i rajstop. Dziś pokażę wam jak uszyć kolejną z sukienek, tym razem tę z lekko podniesioną talią, dekoltem karo i krótkimi rękawkami, którą pokazałam w poście świątecznym. Do jej uszycia będzie wam potrzebna lejąca tkanina i kawałek podszewki.


Dekolt sukienki ozdobiłam wstążką ułożoną w zakładki, ale można również zostawić gładki dekolt karo.


Dół sukienki wykończyłam falbaną z dodatkiem koronki.


Wykrój w pełnym rozmiarze wyświetli się wam po kliknięciu w link. Poniżej umieściłam miniaturkę. Wykrój został rozmieszczony na kartce A4, dlatego po wydrukowaniu w tym formacie powinny być dobre proporcje ale dla pewności upewnijcie się, że  odcinki 5 cm rzeczywiście tyle mierzą. Linie ciągłe, to te po których powinny iść szwy. Przerywanymi liniami oznaczyłam zapas materiału na szwy. Osobiście wykrój wycinam bez tego zapasu, a zapas na oko dorysowuję już na materiale.


Instrukcja uszycia sukienki:

1. Kroimy elementy wykroju w następujących ilościach:

Z tkaniny:
Przód (1) x1
Tył (2) x 2 (części muszą być lustrzanym odbiciem)
Rękaw (3) x 2
Przód spódnicy(4) x1
Tył spódnicy (5) x2 (części muzą być lustrzanym odbiciem)
Falbanę - prostokąt o wymiarach 50 cm na 7 cm
Z podszewki:
 Przód (1) x1
Oprócz tego potrzebujemy 50 cm koronki do ozdobienia falbany i opcjonalnie wstążkę do ozdobienia dekoltu.
2. Przykładamy do siebie przody (z podszewki i z tkaniny) prawymi stronami do siebie i zszywamy w dekolcie.
3. Wywijamy podszewkę na drugą stronę zaczynając od środka dekoltu i spinamy szpilkami tak by ufrmoać ładny dekolt. Wykańczamy używając stębnówki. Obrzucamy fastrygą podszewkę z tkaniną dookoła lini wszystkich szwów, żeby nam się nie rozwarstwiało podczas szycia.
4. Zszywamy przód spódnicy z górą, szwy podwijamy do góry i stębnujemy. Powtarzamy dla tyłów spódnicy.
5. Zszywamy przód z tyłami w ramionach .

6. Wszywamy rękawy w ramionach.

7. Podwijamy dolne brzegi rękawów do wewnątrz i wykańczamy stębnówką.

8.  Zszywamy rękawy i boki sukienki.

9.  Falbanę składamy na pół by uzyskać pasek długości 50 cm i szerokości 3,5 cm. Przykładamy koronkę około 5 mm od otwartego brzegu. Fastrygujemy drobno falbanę tuż przy górnym brzegu koronki i ściągamy nitkę.

10. Przypinamy falbanę do brzegu sukienki koronką do środka, pamiętając o równomiernym rozłożeniu zakładek i przyszywamy (dokładną instrukcję przyszywania falbany pokazałam w tym poście).

11. Odwijamy falbanę, a szew przyszywamy na płasko do sukienki stębnówką.

12. Zszywamy tył sukienki od dołu do najszerszego punktu bioder.

13. Wykańczamy tylny dekolt pamiętając o tym, by tyły sukienki były równe.

14. Przymierzamy sukienkę lalce i podwijamy zapasy na zapięcie tak, by tyły sukienki zachodziły na siebie na szerokość zatrzasku. Wykańczamy stębnówką.

15. Przyszywamy zatrzaski.

16. Teraz możecie ozdobić dekolt wstążką ułożoną w zakładki. Każdą zakładkę przypinamy szpilką, a następnie całość stębnujemy przez środek. Ja dodałam jeszcze guziczki.

I Voila sukienka gotowa:)


Stardoll by Barbie Doll Space

. .
W końcu trafiła do mnie kolejna lalka z serii Stardoll by Barbie. Jakoś tak się składa, że w pierwszej kolejności trafiają do mnie lalki, na których najmniej mi zależało, ale cóż poradzić. W końcu i tak zamierzam uzbierać je wszystkie:) Wcześniej przywędrowały do mnie lalki - Bonjour Bizou i Fallen Angel. A w dniu dzisiejszym przedstawiam wam Doll Space. Brakuje mi jeszcze Pretty in Pink, by mieć po jednej przedstawicielce z każdego sklepu.



Z tyłu pudełka umieszczono zdjęcie lalki i graficzne przedstawienie pozostałych na tle centrum handlowego StarPlaza. W sam raz dla Stardollek ;)



Wnętrze pudełka przedstawia przymierzalnię. Swoją drogą torebka w prawym górnym rogu jest częścią fashionpacku "Fallen Angel".


Jej stylizacja mnie nie zachwyca, choć każda z rzeczy z osobna nie jest brzydka. Uważam jednak, że ta sukienka wyglądałaby lepiej w zestawieniu z  czarnymi  koronkowymi legginsami i z czarnymi lub srebrnymi butami. Za to twarz lalki jest urocza.


A poniżej trzy moje Stardollki razem. Niestety odkryłam, że Bonjour Bizou cierpi na klejo-głowie. Jej włosy wyglądają tragicznie - są tłuste i sztywne. Na szczęście Doll Space i Fallen Angel nie mają tego problemu - ich głowy są miękkie - nie zostały wypełnione klejem. Dziś potraktowałam klejową głowę mąką ziemniaczaną według przepisu Pariflory. Teraz się suszy, zobaczymy, czy pomogło.




Robiąc te zdjęcia tak sobie myślę, że te lalki mają duży potencjał. Nawet czarnowłosa Nina zaczęła we mnie budzić ciepłe uczucia., muszę jej tylko sprawić inne ciuszki. Najlepiej czarne, koronkowe. Ona ma w sobie coś diabolicznego, jej cień a poniższym zdjęciu przypomina kruka ;)


Ten wpis dedykuję Ince, trochę go dla Ciebie przyspieszyłam;)

Trzymajcie się ciepło

Natalia

Paule i inne maluchy

. .
Ania zaraziła mnie wirusem Paulowym. Trzy nabyłam samodzielnie. Dwie w zestawach z ubrankami, a jedną w zestawie z kucykiem. Niestety jedna z  blondynek w zestawach ubraniowych miała tak koszmarnie rozjechane oczy,  że na samo wspomnienie mam dreszcze. Na szczęście pozostałe dwie lale mają urocze buziaki. Kolejne dwie Paule mam dzięki Ani:) Dziękuję Ci kochana :*

Paule to lalki wielkości Mattelowskiej Kelly (około 11cm). Wszystkie dzielą ten sam buziak, jednak mogą różnić się fryzurą i kolorem włosów. Lalki mają świetnie odszyte ubranka. Moim zdaniem Mattel może się schować pod tym względem. Piżamki są tego najlepszym przykładem, koronki mankiety i tym podobne sprawy w tak małej skali to po prostu mistrzostwo. A do tego minimalna ilość różu (w moim przypadku jedna na cztery lalki), przy czym róż ten nie razi. Podobają mi się też ich ciałka z lekko ugiętymi łapkami, idealne jeśli lalka ma występować w dioramach.


Paule mogą się dzielić odzieżą z lalkami Kelly, ale tylko tymi, które mają ciałka starszego typu. Butki też da się wcisnąć, choć już tak na styk. Kelly nowszego typu ma wielgachne stopy w związku z czym buty nie pasują, a i ze spodniami może być problem. Ale koszulki i sukienki powinny na nią wejść bez trudu. Chelsea wcisnęła na siebie jedynie klapeczki z zestawu ubraniowego, ale dobre i to.

Tym sposobem na półce poświęconej maluchom zrobiło się istne przedszkole. Jak tak dalej pójdzie niedługo nie będę miała już miejsca na kolejne. Stacie góruje nad tą grupką. Przydałaby się jej jakaś przyjaciółka od serca. Najlepiej ciemnowłosa.


Moje maluchy mają sporą ilość zabawek, w tym kilka lalko-figurek więc wstawiłam im na prędce sklecony domek dla lalek.  jest w nim tylko łóżko i kanapa, bo więcej się nie zmieściło ;) Ale za to zmieściły się dwie księżniczki Disneya, dwie ruchome lalki i jedna Hello Kitty.



To już wszystko co miałam wam dziś do pokazania.

Pozdrawiam ciepło

Natalia

Plotki i ploteczki

. .
Plotka to dziwna instytucja - z jednej strony, nikt nie lubi być przedmiotem plotek, ale jednocześnie według badań 70% prywatnych rozmów poświęconych jest plotkom. Bo przecież tak naprawdę każdą rozmowę na temat nieobecnej osoby trzeciej można uznać za plotkowanie. I mimo, że samo słowo plotka ma wydźwięk bardzo negatywny, to plotkowanie spełnia szereg różnych funkcji społecznych. 

 Plotka jest najgorsza wtedy, gdy rozpowszechnia się nieprawdziwe, dwuznaczne lub obraźliwe informacje. Tak jak wtedy gdy gospodyni domowa wypatrzy coś ukradkiem przez okno...


Oczywiście w wyobraźni nada przedłużającej się u sąsiadki wizycie przystojnego listonosza odmienny sens.


Nie przyjdzie jej do głowy, że pasja ogrodnicza sąsiadki, wymaga wypisania szeregu prenumerat na  czasopisma hobbystyczne.


Niestety Kitty od razu postanowiła poinformować o swoich niecnych domysłach szereg przyjaciółek i plotka poszła w ruch...


Mimo tego, że plotka ma tak negatywne znaczenie, uwielbiamy plotkowanie w gronie przyjaciół(ek). Mia i Dulce powitały dawno nie widzianą przyjaciółkę Maite kompletem informacji na temat mieszkańców lalkowego regału.


Tylko czy tę rozmowę można uznać za z gruntu złą? Dopóki dziewczyny mówią prawdę i nie koloryzują przekazywanych informacji, to nowo nabyta wiedza może pomóc Maite odnaleźć się w nowej rzeczywistości.


Niestety w przypadku plotki granica między dobrem a złem jest tak delikatna i krucha, że łatwo ją przekroczyć, dlatego czasem lepiej po prostu zamilknąć...

* * *

W dzisiejszym poście wystąpiły dwie lalki, które w tym tygodniu dostały nową tożsamość. Pierwsza z nich Kitty (Feeling Fun Barbie) przybyła do mnie w październiku 2013 od Mangusty. Bezwstydnie oskubałam ją wówczas z części odzieży i dodatków, które trafiły do Betty mojej drugiej Feeling Fun. Kitty czekała bardzo długo na własne "ja", bo żaden z pomysłów jakoś mi do niej nie pasował. Imię przyszło samo, kiedy uszyłam dla niej sukienkę boho w stylu lat siedemdziesiątych. Dziewczyna w końcu przestała się chować za innymi  lalkami i świeci pełnią blasku w pierwszym rzędzie.



Drugą lalkę Teresę Fashion Fever (aż wstyd się przyznać) wysępiłam od Rudego Królika (na szczęście miał dwa egzemplarze), ale gdy ją zobaczyłam wiedziałam, że będzie idealnym substytutem Maite (Lupita Barbie: wersja szkolna, wersja koncertowa). Oczywiście zamierzam uzbierać wszystkie  lalki łącznie 6 w dwóch seriach (mam dwie widoczne na zdjęciach powyżej Mię - Mia w wersji szkolnej i Dulce - Roberta w wersji koncertowej). Okej wiem, że z nazwami wprowadzam zamieszanie, ale lalki szkolne postanowiłam nazywać imionami serialowymi, a lalki koncertowe prawdziwymi imionami dziewczyn. 

Swoją drogą dwie z dziewczyn w wersji koncertowej zostały ubrane na wzór wizerunków z okładki do DVD "Rbd Live in Hollywood", a Maite dostała strój z kosmosu. Zastanawiam się tylko, czy ten z okładki był za ostry, czy za łagodny? A może nie pasował do koncepcji dziewczyn w spódniczkach? Kto to wie. Niemniej swoją Maite ubrałam w strój luźno oparty na tym z okładki.. Uszyłam czerwony gorset, czarny długi sweter, pasek i długie pończochy. Dałam jej też czarne kozaki i voila:


Mam nadzieję, że nowe wcielenia Kitty i Maite wam się spodobają.

Pozdrawiam ciepło

Natalia.

Spodnie, top i kardigan dla Monster High

. .
Ostatnio pisanie idzie mi opornie. Na szczęście udało mi się przemóc i chcę wam dziś zaproponować kolejną porcję wykrojów dla lalek Monster High. Przyznam szczerze, że wykrój czekał w szufladzie od drugiego listopada. Z tego okresu pochodzą właśnie zdjęcia na ławeczce. W końcu udało mi się zebrać w sobie i zrobić dokładniejsze zdjęcia - nie bez problemów - karta pamięci odmówiła posłuszeństwa i przestała wyświetlać wczorajsze zdjęcia. Zrobiłam je więc ponownie, napisałam instrukcję i oto proszę, przed wami przytulny zestawik dla potworzastych:



Spodnie należy uszyć z chociaż minimalnie rozciągliwej tkaniny, ponieważ tylko wtedy da się przecisnąć monsterkowe stopiszcza przez wąskie nogawki.


Kardigan proponowałabym uszyć z cienkiej dzianiny sweterkowej, a topik możecie uszyć tak naprawdę z dowolnej cienkiej tkaniny.


Kardigan nie jest zapinany.


Top ozdobiłam falbaną ze wstążki, którą przestębnowałam środkiem.


Wykrój w pełnym rozmiarze wyświetli się wam po kliknięciu w link. Poniżej umieściłam miniaturkę. Wykrój został rozmieszczony na kartce A4, dlatego po wydrukowaniu w tym formacie powinny być dobre proporcje ale dla pewności upewnijcie się, że  odcinki 5 cm rzeczywiście tyle mierzą. Linie ciągłe, to te po których powinny iść szwy. Przerywanymi liniami oznaczyłam zapas materiału na szwy. Osobiście wykrój wycinam bez tego zapasu, a zapas na oko dorysowuję już na materiale.




Instrukcja uszycia spodni:

1. Kroimy elementy wykroju w następujących ilościach:

Nogawka (1) x 2 - części muszą być swoim lustrzanym odbiciem.

2. Zszywamy nogawki ze sobą w kroku zaczynając od przodu do 1/3 tyłu (zostawiamy  resztę na zapięcie)

3. Podwijamy do wewnątrz brzegi nogawek i wykańczamy od zewnątrz stębnówką.

4. Składamy nogawki i zszywamy (każdą osobno). Jeśli macie problem z odpowiednim wywinięciem - najlepiej zacząć je składać od dołu ku górze spinając szpilkami i wtedy zszyć.

5. Wywijamy górny brzeg spodni do wywnętrz i wykańczamy stębnówką.

6. Przymierzamy spodnie lalce i zawijamy do wewnątrz zapasy na zapięcie tak by u góry spodnie zachodziły na siebie na szerokość zatrzasku.. Stębnujemy.

7. Przyszywamy zatrzask i gotowe.


Instrukcja uszycia topu:

1. Kroimy elementy wykroju w następujących ilościach:

Przód (2) x 1
Tył (3) x 2 (części muszą być lustrzanym odbiciem).
Paski wstążki długości 5 cm x2

2. Zszywamy przód z tyłami.

3. Podwijamy do wewnątrz dolny i górny brzeg  topu upewniając się, że tyły będą równe. Wykańczamy stębnówką.

4. Zszywamy tył topu do połowy wysokości

5. Przymierzamy top lalce i podwijamy brzegi do wewnątrz tak, aby zachodziły na siebie na szerokość zatrzasku.

6. Przyszywamy zatrzask.

7. Przyszywamy ramiączka z przodu w odległości 9 milimetrów od szwów bocznych.

8. Przymierzamy top lalce i zaznaczamy długość ramiączek z tyłu. Najlepiej zaznaczyć ołówkiem miejsce przyszycia na topie i na ramiączku. Zdejmujemy top i przyszywamy.

9.  Teraz można ozdobić top. Np. układając szeroką wstążkę w zakładki, przypinając ją do topu i przyszywając równą stębnówką poprzez środek wstążki.


Instrukcja uszycia kardiganu:

1. Kroimy elementy wykroju w następujących ilościach:

Tył (4) x1
Przód (5) x2 (części muszą być lustrzanym odbiciem)
Rękaw (6) x2
Kołnierz x1 (ze złożonego materiału, przy czym złożenie musi przebiegać po płaskiej stronie wykroju)

2. Zszywamy rękawy z przodami

3. Zszywamy rękawy z tyłem

4. Zawijamy do wewnątrz brzegi rękawów i wykańczamy  od zewnątrz stębnówką.

5. Zszywamy rękawy i boki kardiganu.

6. Układamy kołnierz na zewnętrznej stronie kardiganu złożeniem tkaniny do dołu zaczynając od środka pleców ku przodom przypinamy szpilkami tak, by z przodu równo się kończyły (Na poniższym obrazku już po wywinięciu brzegów). Przyszywamy.


7. Wywijamy szew kołnierza do wewnątrz i dalej brzeg przodu. Stębnujemy na całej długości od dołu cały przód, następnie szew kołnierza i w dół drugi przód. Dół swetra obrzucamy tylko na okrętkę pasującą nitką, żeby był mniej sztywny.

8. Ogony swetra lekko naciągamy i układamy tak, żeby zakręcały się do wewnątrz.

I to już koniec mojej instrukcji.

Teraz czas zająć się kolejnymi wykrojami, bo album pęcznieje, ciągle coś szyję, tylko do pisania jakoś mnie nie ciągnie. Muszę tylko znaleźć coś nowego do oglądania, bo właśnie skończyłam "Magazyn 13" (5 serii w tydzień, bo jestem na zwolnieniu) i choć uważam, że ostatnia seria była zrobiona na szybko i dużo słabsza od poprzednich, to będę tęsknić za humorem Pete'a i jego powiedzonkamu. Choć faktem jest, że z "Eureką" było mi się dużo trudniej rozstać, pewnie dlatego, że była lepiej dopracowana. Muszę przyznać, że jestem maniakiem seriali, bardzo często takich, których nikt inny nie ogląda (np. Brady Bunch). Swoją drogą marzy mi się zrobienie lalkowych postaci z całego szeregu moich ulubionych seriali...Ale nie wiem czy kiedykolwiek uda mi się zrealizować choć jeden z pomysłów.

Pozdrawiam ciepło

Natalia


Debut Barbie 2009

. .
Mijałam i trzymałam w rękach tę lalkę wielokrotnie, a nawet kupiłam ją dla dwóch innych osób, jeszcze na samym początku mojego lalkowania. Nie trafiła do mnie wtedy, ani przy żadnej kolejnej wizycie w elbląskim L'eclercu, choć nie powiem - za każdym razem tęsknie za nią spoglądałam. Aż tu niespodzianie trafiła do mnie dzięki Rudemu Królikowi. Swoją drogą przygotujcie się na to, że przez najbliższy rok będzie się takie info pojawiało, przy niektórych postach, bo przede mną jeszcze kilka projektów związanych z darami Rudego Królika, a jeden z nich będzie miał związek z dzisiaj przedstawianą lalką.

Otóż od samego początku lakowania zbierałam w czeluściach mojego komputera różnorodne wykroje dla Barbiowatych. Nazbierało się tego około kilkuset sztuk. Niestety niewiele z nich można przełożyć bezpośrednio na uszyte ubranka. Przede wszystkim brakuje punktu odniesienia, który pozwoliłby wydrukować wykrój i mieć pewność, że odzwierciedla prawdziwy rozmiar. Po drugie po uszyciu płaszczyka wzorowanego na secie "Pink Premiere" wiem, że nie wszystkie z tych wykrojów odzwierciedlają rzeczywisty krój ubrania. W tym przypadku  wykrój z moich zbiorów okazał się totalnym uproszczeniem, co potwierdziła analiza używanych ubranek na aukcjach ebayowych.

Mimo to noszę się z zamiar odtworzenia kilku vintage'owych ubranek dla Barbie, ponieważ jednak czeka mnie analiza szeregów kolejnych zdjęć z ebaya pewnie nie nastąpi to zbyt szybko. Ale jednego jestem pewna - Debut Barbie z roku 2009 będzie idealną modelką dla sukienek z lat sześćdziesiątych:


Detale w lalce zaprojektowanej przez Roberta Besta nawiązują do pierwszego wydania lalki Barbie, jednak  sam kostium kąpielowy jest dość swobodną interpretacją, choć w porównaniu z "Then and Now Bathing Suit Barbie" zdecydowanie lepiej oddaje klimat lat 60.


Bardzo podobają mi się okulary i biżuteria mimo, że nie jestem wielką fanką koloru złotego. Ku mojemu zaskoczeniu okulary się składają. To dla mnie nowum, bo wszystkie inne okulary Baśkowe będące w moim posiadaniu są nieskładane.


 Oczywiście nie mogło zabraknąć prasy do poczytania na leżaczku okołobasenowym.



Debut Barbie to lalka zadbana od czubka głowy po lakier w paznokciach stóp.


Ach to spojrzenie spod przymkniętych powiek...Coś w nim jest. I te uta jak pączek róży...



I to już wszystko co miałam dziś do pokazania i opowiedzenia.

Pozdrawiam was ciepło

Natalia

The Modern Kitchen - czyli lalka z kuchnią

. .
Nie mogłam się powstrzymać i nabyłam lalkową kuchnię od Defa Lucy. Oczywiście za jej zakupem przemawiał kolor, bo jest biała! W związku z czym idealnie będzie pasowała do moich skandynawskich wnętrz.

Oto przed wami Defa Lucy The Modern Kitchen


Opis na pudełku informuje, że kuchnia Defa Lucy jest bardzo stylowa oraz zawiera najnowszy sprzęt gospodarstwa domowego.


I jest to prawda znajdziemy tu płytę kuchenną z dwoma palnikami, piekarniko-mikrofalę, zmywarkę, wyciąg i lodówkę. Wszystkie funkcjonalności zostały pokazane na opakowaniu, ale nie byłabym sobą, gdybym wszystkiego nie przetestowała.


Niestety kuchnia ma jeden duży minus - lalka przewyższa ją o głowę. Co ciekawe - patrząc na zestaw w pudełku nie widać tego, gdyż znajduje się on na postumencie. Ale nie jest to domena kuchni klonikowej. Mattelowi też się zdarzyło TUTAJ. Jeśli o mnie chodzi to dam sobie z tym radę - dorobię niewielki cokół na dole i górne szafki podniosę dorabiając ścianę z kafelkami.


Pozostałe własności kuchenki są jednak w najlepszym porządku. W każdym razie piekarnik i palniki na kuchence świecą.


Lodówka jest pełna pudełek z jedzeniem.


Ponadto jedna z szafek zamienia się w stołeczek do siedzenia.


Moim zdaniem w obecnej formie te mebelki pasują przede wszystkim na lalki wielkości  monsterek, nie wydają się przy nich za małe.


Swoją drogą szalenie podoba mi się ilość akcesoriów dołączona do zestawu. Poza pudełkami udającymi produkty spożywcze znajdziemy tu  trzy gotowe dania na talerzach (ziemniaki, steki i pizza)


Ponadto dołączono różne utensylia kuchenne: garnek i patelnię z pokrywkami, chochlę, łopatkę, szumówkę, nóż, tasak, filiżankę ze spodeczkiem i zestaw sztućców dla jednej osoby.


Najfajniejsze jest jednak to, że wszystko można otworzyć, obejrzeć. Żywność można pochować. Wraz z efektami świetlnymi kuchnia ta wygląda dość wiarygodnie jak na zabawkę tej klasy.


Posumujmy:
 
Zalety:
- duża ilość akcesoriów
- możliwość otwierania szafeczek
- miejsce na przechowywanie załączonych akcesoriów
- podświetlenie
- nie różowy kolor
- baterie w zestawie

Wady
- nie zachowana skala
- delikatne zawiasy w lodówce
- wysoka cena (109 zł)
- mała dostępność (widziałam je tylko w markecie E'leclerc).

Myślę, że jeśli szukacie wystrzałowego prezentu dla jakiejś dziewczynki lub nie przejmujecie się aż tak bardzo skalą, to ten zestaw będzie idealny. Jest efekt łał, ale bez kiczu.

Pozdrawiam ciepło

Natalia