W promieniach zachodzącego słońca...

. .
Dziś na bloga zawitał ktoś, kogo dawno już nie mieliście okazji oglądać - Gianna BFC Ink. Ostatnio musiałyśmy pożegnać Selenę, więc Gi posmutniała. Nie od dziś wiadomo, że najlepszym sposobem na poprawienie nastroju lalce, jest podarowanie jej nowego ubranka. Tak więc postąpiłam. Pomarańczową sukienkę w grochy szyłam trzy popołudnia. Tak prezentuje się na właścicielce:


Zdjęcia robiłam na balkonie tuż przed zachodem słońca.


Kwiatki w małych doniczkach to rojniki. Dostałam je od koleżanki z pracy.


Wiklinowa kanapa trzyma się świetnie, mimo że od swojej premiery chyba tylko raz zaprezentowała się na blogu. Tylko poduszki wymagały odświeżenia.


Gi częściowo powrócił dobry humor. Najwyraźniej sukienka przypadła jej do gustu.


Mam nadzieję, że wkrótce znajdę chwilę, by wrzucić ten wykrój na bloga. Przynajmniej taki jest plan... 


Stęskniliście się za słodkim buziakiem Gi? Po dzisiejszej sesji stwierdzam, że bardzo mi jej brakowało. Nie wiem czemu pozwoliłam jej przez dwa lata kurzyć się na półce. Chciałabym, żeby częściej pojawiała się na blogu, ale zobaczymy czy to się uda.

Życzę wam miłego, ciepłego weekendu.

Natalia

Tęsknota

. .
Pytanie tylko, czy to lalki tęsknią za mną...czy ja za lalkami...

A może obie wersje są prawdziwe?





Ostatnie tygodnie były mało lalkowe. Nie szyłam. Nie robiłam zdjęć. Lalkowe półki zarosły kurzem. W ten weekend, trochę się zmobilizowałam i polalkowałam. Zaczęłam od odkurzenia regału, przebrania kilku lalek, zmiany dekoracji i ustawienia ekspozycji.

Jak ja się za tym stęskniłam...

Niestety życie, praca, ludzie i budżet domowy dają mi ostro w kość. Na działce też nie wszystko idzie po mojej myśli. Płotu wciąż nie ma. Ludzie łażą. Nie mam na razie gdzie trzymać narzędzi, konewki, wszystko trzeba ze sobą wozić. W tym wodę...Zostawiliśmy na działce cztery pięciolitrowe butle po mineralnej, żeby móc nabierać wody z rzeczki. Jak w sobotę pojechaliśmy posadzić drzewko (czeremchę), to się okazało, że ktoś butle ukradł...

Tak, ktoś ukradł cztery plastikowe butelki po wodzie...W biedronce cena pełnej butli to 1,49 zł. To ile może być warta pusta butla? Dwadzieścia groszy? Strata finansowa dla mnie żadna, ale problem duży, bo jak posadzić drzewko bez wody? Na szczęście uczynny sąsiad użyczył deszczówki. Ale teraz drżę, czy drzewko dotrwa do następnego  weekendu. Jak i krzaki malin podarowane przez rzeczonego sąsiada. I krzew forsycji dodany w gratisie do Czeremchy przez wysyłkową szkółkę ogrodniczą.

A może za bardzo panikuję. Może hojność i dobre serce ludzi wokół mnie (Agatko jeszcze raz dzięki za tkaniny i nasionka :*) równoważą to co złe?

Pozdrawiam was ciepło

Natalia

Agatka

. .
Tę lalkę wygrzebałam jakiś czas temu w second handzie, który znajduje się nieopodal mojego bloku. Jako, że lalki zdarzają się tam bardzo rzadko - przygarnęłam wszystko jak leci. To małe czupiradełko chwyciło mnie za serce. Sami spójrzcie czyż nie jest urocza?


Oczywiście, gdy ją pierwszy raz zobaczyłam wyglądała inaczej. Wyglądała dokładnie tak:


Wbrew pozorom nie było trudno przywrócić ja do porządku. Kąpiel, odżywka, czesanie i już  czekała na nowe ubranko. Butki musiałam przemalować, bo nie pasowały do mojej koncepcji kolorystycznej.


Agatka jest dużo większa od maluchów Mattela, a dla pullipanny jest olbrzymią lalką. Ale i tak we dwie tworzą słodziaszny duecik.



I jak wam się podoba Agatka? Ja ją uwielbiam, na pewno będzie się tu często pokazywać, bo bardzo jej pasują urocze sukienki. :)

Pozdrawiam ciepło

Natalia

Słodka niespodzianka

. .
Ku mojej ogromnej radości wygrałam Candy na blogu Pics of Kelly, i w czwartek odebrałam paczuszkę od Oli. Przesyłka została zapakowana jak apetyczny cukiereczek:) Bardzo Ci dziękuję :*. Wyjęłam pakunek z koperty, ale musiał poczekać na dalsze rozpakowanie, aż do wczorajszego wieczoru, ale uwierzcie mi - tęsknie na niego spoglądałam na niego przez te kilka dni. Ale tym większa była radość:).

A w środku znajdowała się Kelly z filmu "Barbie i Trzy Muszkieterki":


Kelly przybyła wraz ze swoim magicznym jednorożcem :) Gdy ją rozpakowywałam z celofanu, wyglądała jak Calineczka:). 


Okazało się, że Becky (bo takie imię dostała nowa lokatorka pokoju dziecinnego) uwielbia kwieciste sukienki i... domek z lalkami. W zabawie towarzyszył jej oczywiście jednorożec i jego nowi przyjaciele:)



 
Teraz Becky aklimatyzuje się w pokoju dziecinnym, który robi się coraz bardziej tłoczny:) Ostatnio przybyło do niego kilka kolejnych Paul. Od jednej z nich wypożyczyłam kwiecistą sukienkę do tej sesji.

Aktualizacja działkowa: przed nami jeszcze kupa roboty, ale najpilniejszą potrzebą jest ogrodzenie, bo ludzie nadal chodzą przez róg działki, palą na niej śmieci i do tego parkują samochody. Okazało się do tego na środku mojej działki jest dół zasypany piachem...Wielki dół, co najmniej 5x5 m. Do tego ziemia nie jest zbyt dobrej jakości. Trzeba szybko założyć kompostownik. Za to wygląda na to, że mam sympatycznych sąsiadów- jeden z nich naprawił mi wczoraj grabie. Choć mamy przeciwne opinie na temat wypalania traw. Jestem tego zdecydowaną przeciwniczką. Zbyt wiele razy sad moich rodziców ucierpiał,  gdy zabierali się za to nasi sąsiedzi, że o małoletnich nie wspomnę. Ale będzie dobrze. W długi weekend chciałabym już posiać warzywa, na mojej miniaturowej grządce:)

Pozdrawiam was ciepło

Natalia

W głębi lasu...

. .
Korzystając z chwili wolnego czasu postanowiłam się z wami podzielić kilkoma zdjęciami lalek przedstawiającymi bohaterki sagi Twilight - Bellę i Victorię. Victoria należy do Rudego Królika, a zdjęcia powstały podczas naszego ostatniego spotkania. Bella jet moja, a zdjęcia zrobiłam na początku kwietnia podczas bytności w Płocku.

Victoria to lalka marzenie, klimatyczne ubranie, te cudne rude włosy i wyjątkowa twarz...


Na tych zdjęciach niesamowicie rozproszyło się światło...





Bella natomiast ma taki słodko zamyślony, a jednocześnie tajemniczy wyraz twarzy...




To co łączy te zdjęcia i te lalki, to potrzeba chwili samotności i wyciszenia. Kontakt z naturą daje taką możliwość. Nie ma nic bardziej uspokajającego niż zieleń drzew i krzewów poprzetykana kolorowymi plamami kwiatów...

Pozdrawiam ciepło Natalia

Wyprzedaż

. .
Otóż moi drodzy zbieram na działkę....ogrodniczą. Właściwie działkę już prawie mam, jedynie zarząd musi zatwierdzić oficjalnie decyzję. Ale działkę będzie trzeba ogrodzić, bo w chwili obecnej przez jej jeden róg ludzie urządzili sobie skrót, że nie wspomnę o wyrzucaniu śmieci.

Ta więc nadszedł czas pożegnać się z częścią dobytku...

1. Ubranka dla Kena od 1 do 3 - 5zł za sztukę, reszta jako gratis.

2. Ubranka dla Barbie 
(1) strój Barbie Detective  15 zł
Reszta 5 zł za sztukę

3.Torebki i paski 2 zł za sztukę, oprócz dolnego rzędu, który dołożę jako gratis.

4. Sukienka w kratkę w stylu retro, zapinana na zamek - 25 zł.

5. Sukienka W stylu retro, zapinana na zamek, z paskiem. 25 zł

6. Żółta sukienka zapinana na zamek 15 zł.

7. Kanarkowy sweter dla Barbie 5 zł.

8. Płaszczyk z podszewką dla Barbie 15 zł.

9. Sukienka z bolerkiem dla Pullip (w zestawie jest też halka) 20 zł.

10. Sukienka dla Pullip/obitsu 25 zł.

11. Evi Love starszego typu 5 zł.

Oprócz tego wystawiłam na allegro dwie lalki Barbie z serii Basic Jeans:

Wysyłka ubranek i akcesoriów listem poleconym - 5 zł.

Zainteresowanych proszę o kontakt mailowy:

contactbfashions@gmail.com

W najbliższym czasie nie będziecie mnie widywali zbyt często, ale z całą pewnością będę podczytywać wasze blogi. Tyle, że nie będę miała możliwości zostawić komentarza.

Trzymajcie się ciepło

Natalia

Przyjaźń jest wierzbą płaczącą...

. .
Przyjaźń jest wierzbą płaczącą,
Miłość jest kwiatem róży.
Kwiat róży wichry roztrącą,
A wierzba oprze się burzy.

Przyjaźń i miłość, to dwie siostry bliźniacze,
Gdy Cię miłość zaboli, to przyjaźń z Tobą zapłacze.

Nie wiem czyje to słowa, ale okazały się nader prawdziwe jeśli chodzi o przypadek Willow (ang. Wierzba) - stworzonej przez przez Paulinę, a odzianej przeze mnie. Przygody, które spotkały ją podczas wyprawy do magicznej Dolinki zostały opisane przez Paulinę w poście pt. "O czym szumią wierzby" - serdecznie zapraszam do lektury.

Mnie braknie słów, więc zasypię was fotkami tej cudnej lalki. Och!Ach! po prostu...












Na tym spotkaniu cyknęłam jeszcze dużo fajnych fotek tak więc, spodziewajcie się kolejnych postów plenerowych:)

Pozdrawiam ciepło

Natalia

Wcale niespóźniony post wielkanocny

. .
Tak, wiem, życzenia wielkanocne już składałam, ale post wcale nie jest spóźniony bo moje święta właśnie trwają;)

A tak po prawdzie to chciałam się pochwalić króliczkiem, który powędrował do małej Mai:



Ciuszek uszyty przeze mnie dla Evi Love. Zapinany z tyłu na zamek błyskawiczny.


Króliczek przed wyruszeniem w świat miał mieć sesję plenerową, ale pogoda się nie popisała... A dziś to już całkiem tragedia...

Oby w środę pogoda dopisała...


Herbatka z misiem

. .
Nie wiem jak wy, ale ja w wolne dni zaczynam dzień od kawowego rytuału. Kawa z minimalną ilością śmietanki w filiżance ze spodeczkiem, na którym leży słodki kąsek np. w postaci herbatnika. Latem uwielbiam pić kawę patrząc na zieleń przez okno (jeśli jest brzydka pogoda) lub na balkonie (jeśli pogoda jest ładna). Zimą  ten sam rytuał pod kocykiem, przy jednym ulubionych programów w TV. Jeśli któryś z punktów nie zostanie spełniony - mój dzień  nie będzie tak dobry jak by być mógł.

Tak było w zeszły poniedziałek, kiedy któryś z domowników zużył ostatnią, specjalnie odłożoną na ten dzień śmietankę. Święto, więc sklepy nieczynne. Zostało tylko zrobienie mleka kokosowego, ale na to potrzeba dwóch godzin, więc humor już nie ten. Na szczęście mleko kokosowe poza czasem nie wymaga żadnych skomplikowanych  składników - tylko wiórki i wrzątek. W końcu więc nacieszyłam się swoim weekendowo-świątecznym rytuałem.

Wygląda na to, że Iwanka ten rytuał podpatrzyła, bo spójrzcie jaki widok zastałam pewnego ranka:


Dzieci podpatrują co robią rodzice, jak widać lalki mają tak samo... Na szczęście Iwance wystarczy wyimaginowana herbatka, prawdziwa kawa jej nie kręci.


W końcu komuś nie przeszkadza motyw misia na filiżankach - Iwanka jest nim zachwycona. 


Panienkę Misiowiankę wygrzebałam  kiedyś w SH, a gipsowego aniołka kupiłam przed Bożym Narodzeniem  w Piotrze i Pawle.


W dzisiejszym poście wystąpiła część mebelków Glorii z zestawu "Herbatka dla dwojga", którą przedstawiłam w poprzednim poście. Siedziska foteli i doniczka zostały przemalowane farbą akrylową.

To już wszystko co miałam wam dziś do pokazania, a jutro wybieram się do rodziców na święta. Lalki jak zwykle zabieram ze sobą, więc jakiś wpis podczas wyjazdu na pewno się pojawi.

Pozdrawiam was ciepło 

Natalia.