Pokazywanie postów oznaczonych etykietą OPERETTA. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą OPERETTA. Pokaż wszystkie posty

Ever After High: Dexter Charming

. .
Wygląda na to, że lalkowi faceci się przyciągają...

Planując zakup pierwszej lalki z serii "Ever After High" postanowiłam, że jako pierwszy powinien trafić do mnie chłopak, bo nie wiadomo jak z chłopakami będzie w przyszłości. Choć, przyznam szczerze, że ciągnęło mnie do jednej z dziewcząt...

W końcu jednak powzięłam "męską" decyzję i tym sposobem do mojego lalkowego grona zawitał:

Ever After High Basic Dexter Charming


Nowości w lalkowym salonie

. .
Zapalenie oskrzeli wycisnęło ze mnie wszelkie siły żywotne. Cały tydzień spędziłam w łóżku pod kołderką popijając soki owocowe. W związku z tym moje plany obfocenia parki od Simby spełzły na panewce. Ale obiecuję, że w najbliższym czasie podejmę się tego zadania, bo kilka osób wyraziło zainteresowanie zawartością ubranek;)

W międzyczasie pracowałam nad wymarzoną kanapą do mojego lalkowego saloniku. Muszę przyznać, że szycie było bolesne... Czarna skórka, którą zdobyłam, okazała się być dość twarda, a ponieważ szyję ręcznie, to ostro pokaleczyłam sobie ręce, ale...było warto.




Co prawda nie jestem jeszcze do końca zadowolona z nóżek (zrobiłam je ze szpilek i koralików, bo chwilowo nie mam materiału by zrobić takie nóżki jakie chciałam. Generalne założenie udało się jednak zrealizować, jest to prosta nowoczesna kanapa, która pasuje do mojej wizji tego pokoju. 





Przy okazji zmuszona byłam wymienić dekorację okienną. Klasyczna firanka nie pasowała do tak nowoczesnego wnętrza. Wydaje mi się, że "drewniane" żaluzje o wiele lepiej spełniają to zadanie. Z założenia miały się dać ściągać, ale mechanizm wymaga jeszcze dopracowania. 




Moje lalki jeszcze chętniej przesiadują w ulepszonym salonie. Przy okazji Lotka prezentuje jedną z par butów odkupionych od Ani z bloga DollSecondHand. Ania sprezentowała nam przy okazji dwa śliczne naszyjniki, jeden z nich prezentuje na poniższym zdjęciu Raquelle:




Między tą parką zaiskrzyło już dość dawno, ale jakoś nie było okazji, żeby o tym wspomnieć:)




Obuwnicze zakupy zrobiliśmy także u Zyzki z bloga Dalmania. I teraz Jo może poszczycić się pięknymi sportowymi butkami oraz podarowaną przez Zyzkę bluzą. Z bluzą musiałam się trochę napracować, bo Jo jest mniej zginaczkowa niż pullip i nie ma wyciąganych łapek, ale było warto, bo ta bluza świetnie do niej pasuje. Niestety pullipowe pantofelki okazały się za małe na dość spore stópki, ale to nic straconego, bo butki pasują na inne wielkostope ciałka nastolatkowe.




Przewiduję jeszcze uzupełnienie saloniku o kilka drobiazgów, które ocieplą atmosferę takich jak np. dywanik lub inne dodatki.

Jestem ciekawa co myślicie o wprowadzonych przeze mnie zmianach. Czekam na wasze opinie:)

W tę noc Sylwestrową!

. .
W dniu dzisiejszym zamykamy kolejny rok naszego życia. Z mojego punktu widzenia ten rok był pełen zmian, nierzadko wiążących się ze stresem i smutkiem, ale również radością. W tym roku zmieniłam miejsce zamieszkania oraz miejsce pracy (choć nie samą pracę). Poznałam wiele nowych osób, odnowiłam kilka przyjaźni i kilka zaniedbałam.

Dowiedziałam się na kogo mogę liczyć w trudnych chwilach, a na kogo nie.

Bardzo owocny był ten rok pod względem lalkowym.

Na dzień dzisiejszy moja gromadka liczy 39 lalek różnego rodzaju. Kilku z nich nie miałam jeszcze okazji Wam pokazać, bo wymagają obszycia.

W tym roku napisałam 88 postów. Odwiedziliście mojego bloga ponad 30000 razy spędzając na stronie każdorazowo więcej niż 2 minuty. Najczęściej poszukiwanym przez Was hasłem jest słowo wykrój towarzyszące różnym rodzajom lalek (Ponad 500 wyszukań w ciągu roku).

W sumie odwiedziliście mojego bloga już 46953 razy.

Bardzo Wam za to dziękuję. 
Bez was to co robię nie miało by sensu...

Pozwolę sobie złożyć wam dziś noworoczne życzenia po lalkowemu:

W mieszkaniu Alex salon wysprzątany na błysk.


Przygotowano już kieliszki na noworoczny toast.



Lotka nerwowo poprawia jeszcze poduszki na kanapie.



A Alex zastanawia się czy o niczym nie zapomniała - trzeba jeszcze podać zapiekankę i talerzyki.



L: No to wszystko gotowe...
A: Na to wychodzi.

<Dzwonek u drzwi>


Hania: Cześć dziewczyny!


L: Hania, ależ szałowo wyglądasz.
H: Czasem trzeba:)


<Dzwonek do drzwi>
Jo: Hello laseczki!


L: Siadaj koło mnie Josie, musisz mi koniecznie opowiedzieć o Twojej ostatniej podróży...



A: Częstujcie się zapiekanką
J: Nie omieszkam, jestem głodna jak wilk!


Wybiła północ i nadszedł czas złożyć sobie życzenia delektując się lampką szampana.
A: To za Nowy Rok dziewczyny!



 Razem: Wszystkiego najlepszego!


Na koniec cała czwórka rzuciła się do okna oglądać kolorowe kwiaty na nocnym grudniowym niebie:



Życzenia w imieniu moich lalek złoży Alex:


A: Kochani czytelnicy naszego bloga, w tym Nowym 2014 Roku życzymy wam dużo zdrowia, spełnienia marzeń i wszystkiego lalkowego!

Ja przyłączam się do tych życzeń i uciekam podkręcić muzykę, żeby pies się nie stresował tak bardzo strzelaniem. Niestety od Świąt jest w ciągłym stresie bo na naszym osiedlu dzieciaki uważają za świetną rozrywkę rzucanie petardami hukowymi. Przedwczoraj gdy mój brat był na spacerze z psem ktoś rzucił w nich petardą. Od tego czasu musimy na siłę wynosić psa na dwór, bo zapiera się i sam nie chce zejść. 

O stopniu jego nerwów, świadczy fakt, że wczoraj wieczorem na dźwięk trzasku drzwi od samochodu dostał ataku paniki i próbował schować się w aptece całodobowej...

Dlatego dodatkowo życzę jeszcze waszym zwierzakom by tegoroczne fajerwerki były dla nich jak najmniej stresujące...

Szczęśliwego Nowego Roku!

Sukienka z raglanem dla Monster High

. .
Pierwsze Święta już za mną. Minęły w całkiem przyjemnej atmosferze, może dlatego, że  nie starałam się przesadnie. Przygotowałam tylko kilka prostych dań, które ku mojej radości bardzo wszystkim smakowały. Największym powodzeniem cieszyła się sałatka z kurczakiem i ananasem oraz łazanki:)
Prezenty były skromne ale kreatywne.

Muszę pamiętać, żeby zawsze stawiać sobie realne cele. W zeszłym roku zaszalałam i trochę mnie to przerosło. W tym roku było o niebo lepiej. Podobnie jest z szyciem - nie należy od razu porywać się na coś wielkiego. Warto najpierw potrenować na prostszym wykroju.

Propozycją takiego wykroju jest ta sukienka z raglanem. Jest to świetny wykrój zwłaszcza dla osób, które mają problem z wszywaniem rękawa. Ja pokochałam raglan dzięki Mikołajowej sukience. Dzisiaj chcę wam zaproponować podobną sukienkę dla lalek w rozmiarze Monster High.


Uwielbiam tę sukienkę przede wszystkim dlatego, że  w zależności od zastosowanych materiałów (grubości, elastyczności itd.) Można uzyskać zupełnie różne efekty.


Ta niebieska sukienka została uszyta z delikatnej, rozciągliwej dzianiny, która ładnie układa się na figurze lalki. Sukienkę w całości uszyłam z tej dzianiny, ściągacze również.


Sukienkę można również uszyć ze sztywnego materiału, używając elastycznego materiału jedynie na ściągacze. Ja postanowiłam uelastycznić także rękawy.


Zróżnicowanie tkanin pozwala uzyskać ciekawe efekty.


Można też uszyć cieplutką, zimową sukienkę z nieco grubszej dzianiny.


Im bardziej naciągniemy ściągacz przy dekolcie, tym ściślej będzie przylegał do szyi. Także im bardziej elastyczny będzie materiał, tym ściślej dekolt będzie przylegał.


Nie wrzucałam wykroju  na bloggera, bo zależało mi aby obrazek był w pełnym rozmiarze. Wykrój został rozmieszczony na kartce A4, dlatego po wydrukowaniu w tym formacie powinny być dobre proporcje ale dla pewności upewnijcie się, że  odcinki 5 cm rzeczywiście tyle mierzą. Linie ciągłe, to te po których powinny iść szwy. Przerywanymi liniami oznaczyłam zapas materiału na szwy. Osobiście wykrój wycinam bez tego zapasu a zapas na oko dorysowuję już na materiale.
Instrukcja uszycia sukienki z raglanem:

1.  Kroimy elementy wykroju w następujących ilościach:

1) Przód x1
2) Tył x2 (Części muszą być swoim lustrzanym odbiciem)
3) Rękaw x2
4) Pasek elastycznej tkaniny na ściągacz o wymiarach 2,5 na 20 cm.


2. Zszywamy rękawy z przodem sukienki wzdłuż ukośnych linii.

3. Przyszywamy części tyłu do rękawów.

4. Materiał na ściągacz składamy na pół tak, by uzyskać pasek o wymiarach 1,25 na 20 cm.

5. Przykładamy ściągacz do prawej strony górnej krawędzi sukienki i przyszywamy naciągając. Nadmiar ściągacza odcinamy. W ten sam sposób wykańczamy końce rękawów.

6. Zszywamy rękawy i boki sukienki.

7. Zszywamy tył sukienki od dołu do najszerszej części bioder.
8. Wykańczamy dół sukienki podwijając pod spód i przeszywając stębnówką.
9. Przymierzamy sukienkę lalce i podwijamy zapasy na zapięcie. Wykańczamy stębnówką.

10. Przyszywamy zatrzaski (ja użyłam dwóch) bądź rzepy.

I Voila!

Wasze potworzyce mogą się cieszyć przytulaśnymi sukienkami:)

Monster High dress how to sew jak szyć dla lalek

Coraz bliżej Święta...

. .
Święta spędzone w samotności z reguły nie smakują tak dobrze, jak w gronie bliskich i lubianych osób. Grono to nie musi być duże... Ot choćby jedna osoba...

Najtrudniej mają ludzie, którzy wyróżniają  sięna tle otoczenia, wyglądem, pochodzeniem czy nawet światopoglądem. Co tu dużo mówić najczęściej mają pod górkę...

Dotyczy to także lalek. Niby wszystkie moje lalki to jedna wielka jedna rodzina, a jednak ta jedna jest nieco wyalienowana. Przez pochodzenie właśnie. Bycie córką potwora nie jest łatwe, nawet dla Lotki, która jest ze wszech miar przyjazną światu i radosną lalką. No ale cóż poradzić... Wyróżnia się...

Byłoby jej bardzo ciężko, gdyby nie jedna osoba...
Któż mógłby się  zaprzyjaźnić z córką  Upiora, jak nie dziewczyna wilkołaka i czarownica w jednym?


 Tak, to właśnie niepokorna Alex okazała się być najlepszą towarzyszką dla Lotty.


Lotka przygotowała dla Alex niespodziankę - prezent, który będzie można otworzyć dopiero w Bożonarodzeniowy poranek.


 Dziewczęta spędzają wigilijny poranek plotkując o chłopakach, ciuchach i magii.


 Podziwiają też drzewko wyczarowane przez Alex, migoczące brokatem i magicznym pyłem.


Po chwili rozmowa znów zbacza na temat mody. Dziewczęta noszą ten sam rozmiar, więc często wymieniają się ciuchami. Za chwilę będzie trzeba zająć się obowiązkami, ale jeszcze parę minut mogą  poplotkować bez wyrzutów sumienia.


Akcja dzieje się na tle mojej składanej dioramy. Ściany pomalowałam na biało, żeby lepiej odbijały światło i doświetlały zdjęcia. W przyszłości dodam jeszcze parę detali i może wymienię kanapę, ale jak na mój budżet jestem całkiem zadowolona:)


Do moich Świąt jeszcze dwa tygodnie, ale Wam już dziś życzę pogody ducha, radości życia, spełnienia marzeń (zwłaszcza lalkowych) i zdrowia, zdrowia przede wszystkim...


Spodnie i koszula dla Monster High

. .
Chyba dopadła mnie jesienna depresja, bo poza przyszyciem urwanego guzika do płaszcza - nie ruszyłam w tym tygodniu igły. Trudno o wenę na szycie, gdy dzień kończy się  zanim na dobre się zacznie. A do tego te krótkie chwile jasności spowite są na przemian mgłą i deszczem.

Mało brakowało, a dzisiejszy post by nie powstał, bo... posiałam uszytą koszulę. Niestety, ale takie luki w pamięci zdarzają mi się dość często. Najczęściej dotyczy to gubienia przedmiotów. Mam okropny zwyczaj odkładania rzeczy w najmniej prawdopodobne miejsca. Tak było i tym razem. Po dwóch godzinach szukania znalazłam ją na szczycie szafy w koszyku na klamerki... Nie pytajcie mnie jakim cudem, bo sama nie wiem.

To chyba przez to, że w pracy przetwarzam dziennie tony cyfr i informacji. Po powrocie do domu mój umysł po prostu się wyłącza i przestaje rejestrować drobne gesty.

No cóż nie zostaje mi nic innego, jak się przyzwyczaić....

Ale w końcu mogę wam dziś zaproponować ubranko dla Monster High.


Zestaw składa się z dwóch elementów - koszuli z kołnierzykiem zapinanej z tyłu na zatrzaski oraz rybaczek (aczkolwiek osobiście wolę określenie capri pants).


Spodnie radziłabym uszyć z rozciągliwego materiału, ładniej się dopasują do monsterkowej figury, która charakteryzuje się zaburzonymi proporcjami.


Koszulę uszyłam z tkaniny nierozciągliwej. Jej swobodny krój nie wymagał elastyczności.


Jak widać moja Operetta jest bardzo zadowolona z nowego odzienia. Jest eleganckie, ale o wiele wygodniejsze niż sukienka na sztywnej halce.


Jej największe zadowolenie wzbudziły perłowe guziczki zdobiące przód koszuli.

Przejdźmy więc do meritum sprawy.

Nie wrzucałam wykroju  na bloggera, bo zależało mi aby obrazek był w pełnym rozmiarze. Wykrój został rozmieszczony na kartce A4, dlatego po wydrukowaniu w tym formacie powinny być dobre proporcje ale dla pewności upewnijcie się, że  odcinki 5 cm rzeczywiście tyle mierzą. Linie ciągłe, to te po których powinny iść szwy. Przerywanymi liniami oznaczyłam zapas materiału na szwy. Osobiście wykrój wycinam bez tego zapasu a zapas na oko dorysowuję już na materiale.

WYKRÓJ

Instrukcja szycia koszuli:
1. Należy skroić elementy wykroju w podanych ilościach:

1) Przód (zaszewek nie należy nacinać) x1
2) Tył x2 (części powinny być lustrzanym odbiciem)
3) Rękaw x 2 (części powinny być lustrzanym odbiciem)
4) Kołnierz x 2 (Ze złożonego materiału)

2. Zszywamy zaszewki w przodzie koszuli.

3. Zszywamy tyły z przodem w ramionach.

4. Przyszywamy rękawy zaczynając od główki na zewnątrz (czubek głowi powinien wypaść na szwie tył/przód)

5. Wykańczamy doły rękawów (Nim przestębnujecie zagięty do środka materiał, upewnijcie się, czy rękawy są równe, przykładając je do siebie.

6. Zszywamy rękawy i boki koszuli.

7. Wykańczamy dół koszuli.

8. Przygotowujemy elementy kołnierza:

Kładziemy je przed sobą i nacinamy rogi wedle obrazka. Zaginamy brzegi do środka i kołnierz składamy na pół. Złożone części kołnierza stębnujemy wzdłuż złożeń podwójną fastrygą.


9.  Przykładamy kołnierze do przodu koszuli tak, by stykały się dokładnie pośrodku. Kiedy już je ustawimy, przypinamy szpilkami i przyszywamy. Szew warto z zewnątrz przestębnować. Tył kołnierza można wykończyć tak jak przód, ja wolałam go po prostu podłożyć.

10. Przymierzamy koszulę lalce i podwijamy zapasy na zapięcie. Wykańczamy, przyszywamy zatrzaski. Przyszywamy ozdobniki (guziczki, koraliki itd.) Warto przyszyć też zatrzask do tyłu kołnierza, żeby się nie rozchodził.


Instrukcja szycia spodni:

1. Kroimy elementy w następującej ilości:

5) Nogawka x2 (Części powinny być lustrzanym odbiciem).

Pamiętajmy o zapasie na szwy i podwójnym zapasie na zapięcie.

2. Elementy składamy prawymi stronami do siebie i zszywamy krok zaczynając od przodu. Szew kończymy w 1/3 wysokości tyłu.

3. Przymierzamy długość nogawek i podwijamy materiał na zakończeniu, przypinając szpilkami. To samo robimy z pasem.

4. Zszywamy boki nogawek, przeszywając podwinięty materiał.

5. Wykańczamy pas podwójną stebnówką, żeby wyglądał jak doszyty pasek. Możemy również stębnówką zrobić rozporek i kieszenie.

6. Wykańczamy nogawki lekko naciągając materiał. Dzięki temu mimo szwu będą się lekko rozciągały. Można też użyć elastycznej nici.

7. Przymierzamy spodnie i oznaczamy miejsce zapięcia.

8. Wykańczamy tył i przyszywamy zapięcie.

Et voila gotowe!


Przypominam o konkursie. Kalendarz czeka na nowego właściciela.

Monster High wyrój wykroje, spodnie koszula capri sukienka dress fun to dress i love fashion ilove shoes draculara Cleo de nile Operetta

Chwila relaksu

. .
Kiedyś nie doceniałam beztroskich chwil relaksu. Zaczyna się o tym myśleć, wtedy kiedy czasu wolnego człowiekowi brakuje. Taka już chyba natura człowieka, że najbardziej pragnie się tego co jest nieosiągalne. Niestety ta sama natura powoduje, że gdy już dostajemy to czego chcemy - wcale z tego nie korzystamy. Jestem tego znamiennym przykładem.



Popołudnia mam w tym tygodniu dość luźne, mogłabym poleżeć na kanapie gapiąc się w sufit, bądź odespać bezsenność z początku tygodnia.  Ale oczywiście zamiast skorzystać z okazji, postanowiłam zrobić wymyślny obiad, który sprawił, że zakopałam się w garach, zakopałam się w praniu, poprzyszywałam guziki, zrobiłam tonę prania...itd.


Lotta (Tak Operetta dostała imię:)) jest bardzo żywiołową osobą, ale nawet ona w te jesienne dni odczuwa potrzebę zaszycia się w przytulnym kąciku. Jednak samotne spędzanie czasu nie leży w jej naturze.


Zdaniem Lotty nie ma nic milszego w pochmurny dzień niż przytulenie się do puszystego pupila. Nie od dziś wiadomo, że przytulenie psa lub kota łagodzi napięcie i obniża ciśnienie.


Jednym z ulubieńców Lotty jest Kotka, która sama dopomina się o pieszczoty trącając co chwilę nosem, lub gdy to nie pomaga - delikatnie podgryzając właścicielkę.


Jeden kot to za mało, by zadowolić Lotkę, dlatego sprawiła sobie futrzasty zwierzyniec.
Po całym dniu spędzony za kierownicą samochodu zwierzaki pozwalają się Lotce wyciszyć.


W zamian każdy zwierzak dostaje swoją porcję pieszczot.


Jakość zdjęć nie powala, biją ziarnem na kilometr, ale mój aparat ma koszmarnie ciemny obiektyw. Ale martwi mi jedna rzecz. Zauważyłam, że Picasa znacząco pogarsza ich jakość. Przesyłam zdjęcie w pełnej jakości, ale po wgraniu na bloga jest dużo gorsze. Nie wiem o co ciaman. Ale się dowiem.

Hm...Zastanawiam się, czy komórka nie będzie robiła lepszych zdjęć niż ten aparat... chyba spróbuję...

Mania prędkości

. .
Od dawna marzę o samochodzie. Nie ukrywajmy - jest to znaczne ułatwienie w komunikacji, zwłaszcza jak się rodzinę ma porozsiewaną po różnych częściach Polski. Poza tym do nie dawna  mieszkaliśmy na samym końcu miasta z dala od sklepów i innych niezbędnych przybytków. Po przeprowadzce brak samochodu przestał być najbardziej palącym problemem, jednak w okolicach świąt jest uciążliwy.

Nie ukrywajmy transport dwóch osób i psa (i lalek oczywiście) pociągiem, autobusem, pociągiem, kolejnym pociągiem i znowu autobusem jest bardzo uciążliwy. Niestety to marzenie motoryzacyjne raczej nie zostanie zrealizowane w najbliższym czasie (zakup samochodu to jedno, ale weź go jeszcze człowieku utrzymaj...).

Na szczęście jak powszechnie wiadomo - sprytnie dobrane hobby pozwala wynagrodzić pewne  braki w życiu realnym. Kiedy ostatnio przeglądałam allegro rozglądając się za sensownymi mebelkami trafiłam na Czerwoną Strzałę - Gloria City Car Playset. Może i nie umywa się do Mattelowskich czterech kółek, ale ma dwie główne zalety - jest tani i nie jest różowy.


Kiedy tylko Operetta zobaczyła autko - postarała się o zawłaszczenie go dla siebie.


O: No co - jako jedyna mam prawo jazdy. A do tego Czerwona Strzała świetnie się komponuje z moimi włosami.




Samochód ma dwa miejsca i jest  dopasowany do lalek wielkości Barbie. Kenowi było nieco ciasnawo, ale dał radę. Operetka musi się nieco schylać nad kierownicą, ale tylko nieznacznie:)


Samochód w zestawie miał komplet naklejek (światła przednie i tylne, lusterka, sprzęt grający, alufelgi) oraz pasy. Pasów nie wpinałam, bo są irytująco długie.


A na koniec firmowe pudełko, a lalki to chyba Fashion Corner Lucky?