Łańcuszek

. .
Z zasady nie przepadam za łańcuszkami, ale tak miły gest muszę docenić. Aida nominowała mnie w zabawie Liebster Blog.Dlaczego więc miałabym nie odpowiedzieć na jej pytania?

1.Twój ulubiony pisarz/poeta.
Alistair MacLean
2. Osoba która cię fascynuje.
Hm... to mi zabiłaś ćwieka! Nie wiem! Moje fascynacje są chwilowe - aktualnie oglądam filmy z Johnem Travoltą;)
3. Ulubiony sposób na spędzenie wolnego czasu.
Szycie
4. Ulubiony kolor.
Fiolet
5. Najsmaczniejsze danie. 
 Pasta, której nauczył mnie wujek (Spaghetti, czosnek, pomidory, pietruszka, ser)
6. Co byś w pierwszej kolejności zrobił/zrobiła gdybyś wygrał/wygrała w lotto?
Kupiłabym bezludną wyspę:)
7. Co byś zmienił/zmieniła na świecie?
Ludzi...
8. Co zabrałbyś/ zabrałabyś na bezludną wyspę (3 rzeczy)?
Zabrałabym jedną rzecz - łódkę:)
9. Jaka jest Twoja ulubiona pora dnia?
Weekendowe poranki. W tygodniu wieczory:)
10. Czy ze swoich wirtualnych znajomych poznałeś kogoś w rzeczywistości?
Tak
11. Ulubiony gatunek filmowy.
Thriller/sensacja/kryminał 

Wybaczcie, ale nikogo nie nominuję. Wszystkie blogi uwielbiam tak samo!

BTW, uszyłam Giannie bluzę z kapturem, potrzebuję jeszcze chwili czasu i światła, coby ją obfocić:)

Koszula w paski

. .
Jako, że do dyspozycji mam tylko komórkę, to niezbyt często mam okazję robić zdjęcia moim lalkom. Jak wychodzę z domu jest ciemno, jak wracam jest ciemno - więc tylko weekend zostaje. Koszulę, którą wam dziś przedstawię uszyłam na podstawie wykroju z Papavero.


Mimo tego, że koszula jest elegancka to Gi wygląda trochę łobuzersko;) Wydaje mi się, że to wynika z zestawienia ze spodniami. Planuję uszyć rozkloszowaną spódniczkę, ale na razie nie mam odpowiedniego materiału.


Nie jestem w pełni zadowolona ze stójki, ale jak to się mówi - trening czyni mistrza.


Koszula jest zapinana na zatrzaski, a szklane koraliki udają guziczki.

Jesienna sukienka

. .
Ostatnio udało mi się dostać bardzo przyjemną, dość lejącą dzianinkę w karmelowym kolorku. A że upatrzyłam sobie jakiś czas temu wykrój na sukienkę dla Gi - fason typowo "księżniczkowy". Trochę się obawiałam czy kolor zgra się z kolorem, ale zupełnie niesłusznie. Tak oto powstała rozkloszowana sukienka z bufkami. Wykrój zmodyfikowałam dodając odwrócony kołnierzyk.


Miałam problem z wykończeniem spódniczki, ale wygrzebałam w swoich zapasach ozdobną elastyczną tasiemkę, która świetnie się komponuje z kolorem materiału:)


Sukienka jest zapinana z tyłu na zatrzaski, które zamaskowałam guzikami. Muszę skombinować sobie trochę malutkich guzików, bo aczkolwiek mam małe guziczki, to nie udało się skompletować zestawu większego niż 3 szt...


Złota jesień

. .
W ostatnią niedzielę była piękna pogoda, więc cyknęłam Biance kilka fotek na tle przyrody. Nie wiem kiedy będę mogła zrobić jakieś kolejne zdjęcia, bo mój aparat się popsuł:(. A lustrzankę musiałam już zwrócić tacie...Niby aparat jest na gwarancji, ale jak znam życie w serwisie stwierdzą, że aparat to uszkodzenie mechaniczne:/

Miejmy nadzieję, że tak nie będzie. Póki co dysponuję tylko aparatem w komórce. Niby 5MP, ale przy kiepski świetle robi kiepskie zdjęcia. A, że wychodzę z domu przed 7 a wracam po 18 to nawet słoneczna pogoda niewiele tu zmieni. Ale dość narzekania.

Ponieważ Bianka nie może wiecznie chodzić w łyżwach uszyłam jej botki. Nie różnią się zasadniczo od tych poprzednich, ale że i podeszwa i but są z tego samego materiału, to wydają się odrobinkę mniej koślawe.

Do kompletu zrobiłam torebkę. A poniżej zbliżenie na butki:


Nie miałam możliwości pojechać na Wszystkich Świętych do domu i trochę mi smutno. U mnie w domu spędzamy to święto zwykle rodzinnie. Zjeżdża się cała rodzina, idziemy razem na cmentarz, a później wracamy do domu i jemy obiad. To jedna z nielicznych okazji, kiedy możemy się wspólnie spotkać. Niestety jutro pracuję, więc nie zdążyłabym dojechać do domu, a już musiałabym wracać.

Podejrzewam, że żeby sobie poprawić humor będę szyła. Ostatnio wyprodukowałam wełniany płaszczyk dla Gianny, a na dziś zaplanowałam uszycie dla niej sukienki z rękawkami. Musze też dokończyć kozaczki dla niej. Trzeba jeszcze przykleić podeszwę i dodać parę detali.

Ach te wrzosy...

. .
Miały być zdjęcia plenerowe, ale ja zwykle życie zweryfikowało moje plany i plenerku nie było.  Ale zdjęcia są. Przedstawiam sympatyczną kurteczkę, która świetnie komponuje się z wrzosową czapą i szaliczkiem od Gałagutka.


Króciutka kurtka ma raczej sportowy charakter dlatego świetnie komponuje się z jeansami. Brakowało mi jednak odpowiedniego obuwia. Moje lalki dysponują tylko jedną parą kozaków na obcasie, które ciężko podzielić między tyle lalek. Przypadkiem trafiłam na bloga "ŚWIAT BARBIE I KENA" , gdzie znalazłam tutorial na temat zrobienia kozaczków dla lalek.



Mimo dokładnej instrukcji stoczyłam potworną walkę z wykrojem, materiałami i własnymi rękoma. Ostatecznie wyszło coś co możecie zobaczyć na zdjęciach. Nie jestem w pełni zadowolona z efektu. Ale moje próby z doklejaną podeszwą z gumy spełzły na niczym - guma była za gruba i nie umiałam jej ładnie wykroić. Ostatecznie pozostałam przy podeszwach ze sztywniejszej skórki. Podeszwy są płaskie i myślę, że pasowały by również na plażówki. Co najwyżej trzeba by nieco powiększyć wykrój. Ja swój nieznacznie zmodyfikowałam i myślę, że jeszcze nad nim popracuję.


Do kompletu uszyłam torebkę (zdecydowanie jestem zwolenniczką jednolitych dodatków!).


Torebka to w sumie pikuś. Ale uszycie butów to nie taka prosta sprawa. Nie jestem zadowolona z efektu w 100% i pewnie jeszcze długo nie będę. Ale przynajmniej lalki nie będą marzły w tych swoich szpileczkach;)

Mistrzyni łyżew

. .
No....Może się trochę pośpieszyłam:) Ale okazało się, że Bianca w łyżwach poczuła się jak ryba w wodzie. Bianca preferuje jazdę szybką - dlatego uszyłam jej krótką wygodną kurteczkę w czerwonym kolorze:)


Kurteczka uzupełniona oczywiście czapą i szaliczkiem od Gałagutka.


Podziękowania Gi

. .
Jesienny bukiet w podziękowaniu za czapeczkę:



Wiadomo dla kogo:)


W stylizacji wykorzystane ciuszki porcelanowej lalki (kołnierzyk sukienki ładnie się komponuje z kokardką na czapce:)) i nowiuśkie trampki z pepco.
W roli głównej oczywiście czapka od Gałagutka!

Jesienno-zimowa Ruby

. .
Dzisiaj w końcu dotarła do mnie przesyłka od Gałagutka!
Jej elementarną część stanowią czapy i szaliki dla moich 
Barbiowatych. No i powiem wam, że są....Piękne!

Ale będziecie musieli trochę poczekać żeby je wszystkie zobaczyć! Ponieważ tak piękne dodatki wymagają odpowiedniej oprawy. Dzisiaj pokażę wam Ruby i jej nowy płaszczyk okraszone szczyptą Gałagutkowej zieleni:)


Fotki cyknięte na szybciutko, bo nie mogłam się powstrzymać:)


Agatko! Bardzo Ci dziękuję za te wszystkie śliczności i za bonusik:)

Myślę, że wkrótce Gi podziękuje Ci osobiście za swoją piękną czapę:)

P.S. Wszystkie lalki, które czapy dostały będą w nich siedziały cały tydzień;)Albo i dlużej tak mi się podobają:)

Biała koszula

. .
Ostatnio porwałam się na jeden z najbardziej podstawowych elementów w kobiecej szafie - białą koszulę.
Nie było to moje pierwsze podejście - jakiś czas temu próbowałam już zrobić tenisową koszulkę polo, ale z miernym skutkiem - poległam na kołnierzyku.

Ostatnimi czasy przypadkiem trafiłam na fajną stronkę z wykrojami PAPAVERO, są tam też krótkie tutoriale na temat szycia. Tak się dowiedziałam, że kołnierzyk wymaga stójki (Ta...wcześniej jakoś nie skojarzyłam....).

Przerobiłam ludzki wykrój na lalkowy rozmiar i tak oto powstała koszula wzbogacona dodatkowo spódniczką:


Mój wykrój wymaga jeszcze dopracowania, gdyż koszula wyszła ciut luźnawa, i ma za szerokie rękawy.


Zapięcie zrobiłam na kryte zatrzaski i nawet mankiety się udały:)


Kołnierzyk nie jest jeszcze idealny (ciężko pozbyć się "buł" przy takiej skali), niemniej jestem z niej dumna. A co!

Teraz muszę  moje Barbiowate obszyć na zimę. 
Zwłaszcza, że już wkrótce przyjdą czapki i szaliki od Gałagutka!
Yupi!!!

Groszkowa mania

. .
Teoretycznie przerobiłam już ten materiał na wszystkie strony, ale ostatnio grzebiąc w puszce z różnościami trafiłam na koronkę, która okazała się do grochów świetnie pasować, w związku z czym wyprodukowałam 3 sukienki, w 3 różnych rozmiarach. Jedną z nich najmniejszą prezentowałam ostatnio na małej Blyth'ce.

Kolejna sukienka dostała się Barbiowatym:)

Tak więc drobny SPAM zdjęciowy:)




Nowe ubranka dla moich maluchów

. .
Ostatnio zrobiłam drobne zakupy u Soul, wśród nich były dwa małe ubranka, które kupiłam z myślą o Ellie. Różowa sukienka jest ciut za duża, natomiast niebieska pasuje idealnie, do tego pięknie podlkreśla Elliowe oczęta:)


Ponadto uszyłam sukienkę dla Zosi. Co prawda w zestawie z króliczymi kapciami wygląda bardziej jak koszula nocna, ale co tam;)