Misiaki i inne pluszaki

. .
Planowałam napisać o mojej rodzince pluszowych misiów od tak dawna, że większość z was nie była jeszcze wówczas czytelnikami mojego bloga. Od tego czasu misowa rodzinka powiększyła się o dwa małe szkraby. Jednak to zupełnie co innego natchnęło mnie do opisania ich dzisiaj. Stali się pretekstem, by pokazać wam egzemplarze, które zostały mi sprezentowane, przez dwie przemiłe osoby, ale za nim przejdziemy do deseru - najpierw danie główne.



Moja misiowa rodzinka składa się z Dziadka Misia, Taty Misia, Mamy Misowej oraz Misiuni i Misiątka. W dzieciństwie nie miałam ani jednego prawdziwego pluszowego misia, choć bardzo o tym marzyłam. Nie zrozumcie mnie źle - mieliśmy z braćmi mnóstwo pluszaków - były tam pieski, kotki a nawet smoki. Ale prawdziwego brązowego misia nie było... 



Dlatego nie byłam w stanie oprzeć się tym oczom kiedy zobaczyłam je zerkające smutno, z kosza z używanymi zabawkami. I tak Dziadek Miś trafił do mnie. Co ciekawe jest on pacynką - w związku z czym można by z nim odgrywać przedstawienia :) Do tego jego futerko jest niezwykle mięciutkie i przytulaśne,


Tata Miś, zaintrygował mnie swoim strojem i hardym spojrzeniem. Co ciekawe wciąż ma metkę, która mówi:

Ciepły i suchy w swojej olejówce i swetrze z łódką ratowniczą, Miś Ollie jest dumny ze wspierania RNLI (Oryginalnie: Warm and dry in his oilskins abd Lifeboat jumper, Ollie Bear is proud to support the RNLI)

Na drugiej stronie metki dodano jeszcze:

Proszę, daj temu specjalnemu misiowi dobry dom (Oryginalnie: Please give this special bear a good home),
RNLI - organizacja która zajmuje się ratowaniem ludzi na wodzie w Wielkiej Brytanii. To coś takiego jak WOPR. Ratownicy noszą charakterystyczne żółte stroje, najwyraźniej Tata Miś z nimi współpracuje;) 



Mama Misiowa to również nabytek lumpeksowy, aczkolwiek nie mogę sobie przypomnieć w jakich okolicznościach do mnie trafiła. Po prostu jest. Zażądała jedynie spódniczki i fartuszka i teraz prowadzi Misiowy dom.


Mała Misiunia, to także nabytek lumpeksowy - szukałam pluszaka dla Iwanki. Misia może w jej skali uchodzić za dużego pluszaka.


Misiątko to jedyny z rodziny, który trafił do nas w stanie nowym. Prosto z opakowania Sagi. Również bywa lalkową maskotką.

***

Teraz czas na gości specjalnych:


Ten uroczy szczur o wdzięcznym imieniu Okruszek jest dziełem Rudego Królika. Jest cudnie milusi, a norkę zrobił sobie pod łóżkiem Iwanki. Na szczęście pluszowe szczury to bardzo czyste zwierzątka :)


Tymczasem kot Puszek to prezent od wiernej czytelniczki Lidki. Razem z Okruszkiem strasznie mi broją ale są przy tym tak uroczy, że zawsze im wybaczam :)



Kochana Lidko bardzo Ci dziękuję za prezent. Kotek jest cudowny :)

16 komentarzy: Podziel się swoim zdaniem:

  1. Szczur! <3 <3 <3 I to jeszcze od Rudego Królika! Cudo!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hi, hi. Mam ogromną słabość do szczuractwa, czy to pluszowego, czy futrzanego. ;)

      Usuń
  2. dumny niedźwiedź robi furorę!
    szczur zaś - intryguje :)))

    OdpowiedzUsuń
  3. W naszym domu od zawsze mieszkają misie. Szkoda tylko, że mój pierwszy odszedł do krainy wiecznych łowów.
    Twoja rodzinka bardzo przytulaśna, zaintrygował mnie dziadek - pacynka.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fakt to nietypowe:) Dlatego nie od razu to odkrylam. Mis może ruszać głową i górnymi łapkami jako pacynka.

      Usuń
  4. What cute bears! It's nice that they have a home with you.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Thank you:) I am so happy that I have them.

      Usuń
  5. Miś w sztormiaku rządzi, 100% mężczyzny w misiu :-) Też miałam z misiami nie po drodze, jedynego, jakiego miałam w dzieciństwie rozprułam nożyczkami, aby dowiedzieć się, dlaczego piszczy. Moje dzieci preferują kotki i pieski, w domu są dwa miśki, które przybyły jako "nietrafiony prezent" i spełniają rolę dekoracyjną. Ale gdzieś mam misiowe maleństwo w rozmiarze barbiowym... hmm, tylko gdzie?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moje misie na co dzień leżą w kartonie, bo nie chcę, żeby się zakurzyły, cieszę się, że miałam okazję by znowu się nimi nacieszyć.

      Usuń
  6. Jaka cudna niedźwiedzia rodzinka! Fantastyczna! I do tego szczurek i kotek! Fajny post o pluszakach :)))

    OdpowiedzUsuń
  7. Jaka miła rodzinka! Tata ma zacny zawód :-) Uwielbiam misie, mam ich sporo i ciągle muszę się powstrzymywać przed kupnem kolejnych... Te ślepka potrafią mną zawładnąć ;-) Szczur wymiata, też mam maskotkę szczura, takich prawie realnych rozmiarów. Potwierdzam, to czyściochy ;-) Nie wiedziałam, że Królik zajmuje się takimi miniaturkami!

    OdpowiedzUsuń
  8. To niesamowite jakie uczucia może wzbudzić miś smętnie zerkający z koszyka w SH :)
    Piękna gromadka :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Kocham misie! Od zawsze! I również je od czasu do czasu przygarniam ^_^ nie mogę się oprzeć. Masz cudną misiowa rodzinę ;-)

    OdpowiedzUsuń
  10. fajna futrzasta druzyna <3

    Zdrowych i Pogodnych Swiat oraz szczesliwego Nowego Roku :)

    OdpowiedzUsuń

Zostaw swoją opinię