Monster High: Robecca Steam

. .
A jednak monsterki mnożą się na potęgę...

Miała być tylko Operetta, a już mam trzy i ochotę na więcej...

Moja wishlista obejmuje 3 pozycje (City of Scaris: Catherine de Mew i Ghoulia Yelps orazCleo de Nile I love shoes), a tu tak mimochodem trafiła do mnie Monster High Dead Tired Robecca Steam. 

Robecca w  wersji piżamkowej podobała mi się najbardziej z całej serii. Ma bardzo przyjemny czekoladowy odcień skóry.


Podoba mi się to, że ma bardzo delikatny makijaż. Usta są dość wyraziste, za to oczy są bardzo oszczędnie pomalowane (jak na monsterkę oczywiście).


Robecca z serii Dead Tired podobnie jak Abbey z City of Scaris należy do taniej linii lalek, w związku z czym nie ma stojaczka, a ilość gadżetów jest minimalna. W skład zestawu wchodzą: lalka, ipod i tzw stacja dokująca dla ipoda, z głośnikiem, wyglądająca jak gramofon. Uff... skomplikowane toto.


Największą wadą tej lalki są moim zdaniem jej bardzo pociachane włosy. Nie wiem czy to miało być cieniowanie, czy co, ale Mattel się nie popisał. Chociaż włosy związane w koński ogon prezentują się ładnie.

Generalnie jednak jestem z lalki bardzo zadowolona, cieszę się, że do mnie trafiła. Z pewnością będzie świetną modelką, niemniej przestrzegam was przed monsterkami, mnożą się w tempie zastraszającym...

A na imię jej Maggie:)

25 komentarzy: Podziel się swoim zdaniem:

  1. Zastanawiałem się nad jej kupnem . Ale jedynie z tej serii , bo naprawdę jest śliczna ! Piżamowe monsterki są najlepsze! ;D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda ta Robecca jest zdecydowanie najdelikatniejsza, i to chyba wpływa tak na jej odbiór.

      Usuń
  2. to faktycznie najładniejsze "wydanie" Robecci :) Ja miałam basicsową i jakoś sobie nie przypadłyśmy do gustu...ta jest śliczna!

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja tam mam basicową i ją sobie bardzo chwalę, chociaż ta też jest cudna :) Co do włosów piżamkowych monsterek - moja Spectra z tej serii ma to samo, wmawiam sobie ze przynajmniej to chociaz troche inna fryzura niż proste włosy do tyłka jak u wszystkich lalek.. xD
    A te trzy pierwsze zdania wpisu... No słowo w słowo jakbym siebie czytała...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja od zawsze mam mieszane uczucia co do niebieskiego koloru ust. Pewnie to mnie odpycha od innych wersji Robecci. Co do włosów to rozważam ich skrócenie ale jeszcze się nie zdecydowałam.

      Usuń
  4. Wow, jaka szykowna się zrobiła w tej Twojej sukience :) Od razu inaczej!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki:) Jakimś trafem ładnie się komponuje z jej włosami:)

      Usuń
  5. Catherine jest teraz w Smyku na wyprzedaży 50 %.
    Też mam takie same odczucie jak moja poprzedniczka, czytając Twój wpis, nie mam
    Robecca, miała być Operetta /są dwie/ potem Ggoulia, Katty Noir no i zrobiło się
    "monsterzaście" . Potrafią człowieka zauroczyć, bo przecież mają w sobie taką
    zaczarowaną magię :)))
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety mój budżet nie pozwala na zakup kolejnych lalek:(. Miejmy nadzieję, że uda mi się ją jeszcze kiedyś zdobyć:)

      Usuń
  6. Jest śliczna ! Rozmonsterkowałaś się ;) - wiem - jak zdobędę pierwszą , przepadnę :):).
    Moim numerem jeden jest Cleo de Nile :):)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No ja upatrzyłam sobie Cle z wersji I love shoes (jak powszechnie wiadomo lalkowych butów nigdy za wiele).

      Usuń
  7. Dlatego poprzestałam na jednej i bronię się niemiłosiernie w sklepach przed kolejnymi ;-) Na ostatnim zdjęciu wygląda ślicznie, zupełnie nie, jak robocica ;-)

    OdpowiedzUsuń
  8. Jest prześliczna. :) Bardzo podobają mi się jej kapciuszki. :D

    OdpowiedzUsuń
  9. Właśnie miałam pisać, że monsterkowe szaleństwo u Ciebie ostatnio :D Tak bardzo jak nie przepadam za tą lalką, tak też i mi podoba się jej wersja piżamkowa :] Jest absolutnie prześliczna! Faktycznie szkoda bardzo tych "poszarpanych" włosów, ale wszystkie lalki z tej serii chyba tak mają. Strasznie fajny ten gramofon! To chyba najlepszy gadżet z drugiej serii Dead Tired :]

    No właśnie nie wiem co blogger tak zgłodniał ostatnio... Alice faktycznie lubi poszaleć, w odróżnieniu ode mnie. Z pewnością pokażę niedługo sukienkę uszytą według jednego z Twoich wykrojów, albo raczej z kawałka wykroju ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ano jakoś tak się złożyło;)
      Mnie też gramofon zauroczył. Monsterki mają czasem bardzo pomysłowe i ciekawe dodatki:)

      Usuń
  10. Hello from Spain: great purchase. Nice pictures. I like the original iPod. pretty name .. Keep in touch

    OdpowiedzUsuń
  11. ohhhhhhhhhhh Robecca es preciosa¡¡¡¡ me gusta mucho¡ y las monster en pijamo son geniales¡ sus zapatillas son lo mejor¡
    disfrutala mucho¡
    un beso desde España

    OdpowiedzUsuń
  12. Robecca jest naprawdę urocza w tym wydaniu! Widzę, że mamy podobny gust - na scarisową Ghoulię poluję, a Cleo z butami niedawno trafiła w moje łapki. Powodzenia w skreślaniu punktów z wishlisty! :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Wiem coś o mnożących się monsterkach ;)
    Kupiłam Clawdeen Wolf Basic z czystej ciekawości.
    Teraz mam 16 lalek i chcę jeszcze trochę :P

    OdpowiedzUsuń

Zostaw swoją opinię