Little Kingdom Frozen Anna

. .
Czasami tak bywa, że człowiek coś zaplanuje, a szara rzeczywistość swoje. Nim wrócę do regularnego blogowania muszę jeszcze kilka rzeczy w swoim życiu poukładać. Dziś wpadłam pokazać kolejną Mini Księżniczkę Disneya - tym razem jest to Anna z Krainy Lodu (Wybacz Reiha... Ale i tak już ją miałam, jak napisałaś ;))



Księżniczka Anna prezentuje w tym wydaniu suknię z Dnia Koronacji.


W zestawie są cztery przypinki - dwa kwiaty, motyl i niezrozumiała dla mnie opaska.


O ileż bardziej uroczo wygląda z motylem we włosach...


W krótkiej spódniczce wygląda jak Bawarka ;)


Obu siostrzyczkom nie można odmówić uroku :)


A to już wszystkie księżniczki razem.

Podsumowując:
Annę Frozen Little Kingdom kupiłam w Rossmannie za około 30 zł. W skład zestawu wchodzi laleczka w gumowym ubranku i cztery przypinki.
Zalety:
* Laleczkę da się stabilnie upozować.
* Dobra jakość wykonania.
* Możliwość wymieniania akcesoriów i ubranek między lalkami.
* Niewielki rozmiar (łatwość przechowywania).
Wady:
* Małe elementy do zgubienia
* Wysoka cena w stosunku do wielkości zestawu i samej laleczki.
* Słaba dostępność w Polsce póki co (na Allegro trzeba szukać pod Disney mini lub Disney mini Hasbro, gdyż pod taką nazwą jest w polskim katalogu firmy).
 Czy ktoś z was ma już te maluszki w swojej kolekcji?
Ściskam.
Natalia.

16 komentarzy: Podziel się swoim zdaniem:

  1. Są urocze. :D nie posiadam i raczej się u mnie nie znajdą. Jak dla mnie są trochę za małe.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dla mnie są idealne jako zabawki dla Pullipa :)

      Usuń
  2. Słodkie, ale trochę za drogie. Chyba, że trafię na wyprzedaż w R.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. TO prawda, że cena zabójcza w stosunku do wielkości zestawu. Ale i tak nie mogę się im oprzeć:)

      Usuń
  3. Dla mnie sa czadowe. Mam Ariel i Maride, ale chcialabym wszystkie. Dzieki temu ze sa takie male mozna im lepiec z modeliny setki akcesoriow. Zabranie ich gdzies ze soba tez w ogole nie jest problematyczne, w przeciwienstwie do pelnowymiarowej lalki. I nie trzeba czesac:) dzieki temu blogowi odkrylam te laleczki,dzieki wielkie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się że zaraziłam kogoś pasją do tych maleństw;) Mi się marzy zbudowanie lodowego pałacu dla Elsy :)

      Usuń
  4. rzeczywiście - moc wdzięku
    w niewielkim formacie :)))

    OdpowiedzUsuń
  5. muszę być silna i NIE CHCIEĆ JEJ :|

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. stało się. Tę raczej zostawię w długiej spódnicy, szkoda że nie da się jej założyć bez krótkiej. W samej krótkiej wyglądałaby lepiej z pomalowanymi nogami. Akurat mam fioletową akrylową...
      widziałam już po czasie, że w czarny piątek były w intermarsze po 22-23 (nie pamiętam dokładnie) laleczki z dodatkami :(((((

      Usuń
  6. Naprawdę sympatyczne i śliczne panienki!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tylko chcieja budzą u mnie przemożnego :)

      Usuń
  7. Fajne są te laleczki :) Najbardziej podoba mi się Merida! Szkoda tylko, że jest w takim dużym zestawie z dodatkowym zwierzakiem.

    OdpowiedzUsuń

Zostaw swoją opinię