Pastereczka

. .
Ostatnio czas znowu jakoś się skurczył, nie nadążam ze wszystkim, co chciałabym zrobić, a już w szczególności z lalkowaniem i publikowaniem na blogu. Dobrze, że chociaż dziś  udało mi się wygospodarować chwilę.

Wyjazd służbowy to taki rodzaj imprezy, co do której mam mieszane uczucia. Z jednej strony bardzo lubię spędzać czas z moim zespołem, a z drugiej ta korporacyjna otoczka trochę mnie frustruje. No i oczywiście czas przeznaczony na konferencję można by spożytkować na coś bardziej lalkowego, ot choćby oswajanie się z maszyną do szycia.

Mimo że wczorajszy wieczór skończył się baaaardzo późno - zmusiłam się do wczesnej pobudki, bo miejsce w którym odbywała się konferencja jest bardzo malownicze i bardzo w klimacie Agatki gubiącej owieczkę.



Owieczka Pusia postanowiła bowiem odkryć choć odrobinę otaczającego świata...


...I spotkać nowych przyjaciół.


Tymczasem Agatka szukała swojej owieczki długo i wytrwale po całej okolicy.


Kilka raz była tuż, tuż...


A kilka razy zupełnie nie tam gdzie powinna.


A kiedy Agatka się w końcu poddała i ze smutkiem w sercu wracała do domu - owieczka czekała pod bramą - cała i zdrowa.


I od tej pory ta dwójka stała się nierozłączna. Bo  przecież można odkrywać świat we dwoje:)


Całe to zamieszanie powoduje, że nie miałam za dużo czasu na komentowanie i inny aktywny udział w życiu blogowym. Ale staram się was czytać na bieżąco.

Pozdrawiam ciepło

Natalia

23 komentarze: Podziel się swoim zdaniem:

  1. Śliczna para. Owieczka to taka Zosia samosia, no i ciągnie ją do pól i łąk, co jest zrozumiałe. Agatka ma uroczą sukienusię.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie też ciągnie do zielonych łąk, więc wcale się owieczce nie dziwię;)

      Usuń
  2. Bardzo urokliwe zdjęcia :-) Agatka i Pusia wyglądają, jak żywe w tej scenerii, a ja się zastanawiam, jak na Twoją pasję reagują współpracownicy... :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Powiem tak - wszystkie lalki w moim dziale ubierają się u mnie;) Znaczy lalki dzieci koleżanek z działu. Szersze grono nie wiem, nie interesuje mnie to :)

      Usuń
  3. Super pomysł z tym poznawaniem świata z przyjaciółką owieczką! Agatka ma dużo wdzięku i pięknie się prezentuje na pokazanym tle:)))
    Pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
  4. Jaka słodziusia :) i ta owieczka...
    Szalenie podoba mi się otaczający ją krajobraz :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No my też byliśmy zachwyceni - muszę przyznać, że wyjątkowe miejsce wybrano na tę konferencję:)

      Usuń
  5. Lovely photos, the sheep and dollie are very sweet, I also like the dress very much :-).

    OdpowiedzUsuń
  6. chyba tak Pusie właśnie mają, że
    jednak do domku zawsze wracają :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Kim jest Agatka? Bardzo przypomina mi moją lalkę z dzieciństwa, której nie udało mi się zidentyfikować do dziś.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie nie wiadomo kim jest Agatka :( Razem z Tobą i ze mną, jest już nas czwórka osób, które chciałyby wiedzieć kim jest Agatka, a tu guzik, zero jakichkolwiek oznaczeń.

      Usuń
  8. Urocza pastereczka na świetnych zdjęciach. Z przyjemnością obejrzałam twoją fotostory:-) pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  9. Piękny plener , aż miło się patrzy. Agatka jest śliczna i fakt ma cudowną sukieneczkę tak jak ktoś tam wyżej napisał. Owieczka skradła me serce .

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Agatka i owieczka pięknie dziękują za komplementy:)

      Usuń
  10. uśmiecham się już któryś raz oglądając Pusiową przygodę, dobrze mi się kojarzy :) to takie "miała Mary owieczkę... " dobrze, że się odnalazł :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się ogromnie, że Ci się spodobało:)

      Usuń
  11. Mary had a little lamb, little lamb, little lamb... :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Niewiem czy kojarzysz ale to ja Rita wiesz chyba

    OdpowiedzUsuń

Zostaw swoją opinię