Dzień jak co dzień

. .
Niemal pięć lat prowadzenia bloga i setki napisanych postów, sprawiają, że człowiek musi się pięć razy zastanowić co wpisać w tytule. A i tak kończy się zazwyczaj na pomocy Wujka Gógla. Niestety mam manię powtarzania tych samych historii, wątków i tytułów... Więc także dzisiejszy brzmi znajomo... Cóż ja poradzę, że poranki są tak inspirujące...

Już od dawna marzyło mi się, żeby przesadzić Mię na bardziej ruchome ciałko. Irytowała mnie trochę za krótka szyja w jej firmowym wydaniu (miała drobniejsze ciałko niż tradycyjne belly button). I oto wreszcie jest i zachwyca mnie pod każdym względem!


Kuzyneczki

. .
Nie mam weny na pisanie. Na zdjęcia. Na szycie lalkowych kreacji. Ale za to, że zaglądacie jeszcze do mnie i zostawiacie ciepłe słowa należy wam się bonus. 

Dzisiaj przed wami dowód, że jakaś siła wyższa czuwa nad lalkowiczami w potrzebie. Mnie marzyła się lalka nieosiągalna dla mnie w tej chwili - J-Doll o ciemnych włosach i wielkich oczach - która miała być lalkowym odpowiednikiem jednej z moich ulubionych bohaterek literackich - Emilki z Księżycowego Nowiu. W okolicy moich urodzin pojawiła się Dobra Wróżka i podarowała mi J-Dollkę o wymarzonych cechach. Dobra Wróżko to Tobie dedykuję dzisiejszą minisesję :).

Little Kingdom Frozen Anna

. .
Czasami tak bywa, że człowiek coś zaplanuje, a szara rzeczywistość swoje. Nim wrócę do regularnego blogowania muszę jeszcze kilka rzeczy w swoim życiu poukładać. Dziś wpadłam pokazać kolejną Mini Księżniczkę Disneya - tym razem jest to Anna z Krainy Lodu (Wybacz Reiha... Ale i tak już ją miałam, jak napisałaś ;))

Little Kingdom SnowWhite

. .
Okazuje się, że chęć posiadania miniaturowych księżniczek Disneya okazała się za silna. Kolejne maleństwo zawitało w moje progi. Przed wami Królewna Śnieżka z serii Little Kingdom od Hasbro. Taki prezent sprawiony sobie samej z okazji urodzin :).



Letni spacer

. .
Posiadanie lalki na swoje podobieństwo ma istotne plusy - można ją ubierać w miniatury ubrań o których samemu się marzy. Dla  mnie takim odzieżowym Graalem są bieliźniane sukienki, które widziałam w niemieckojęzycznych katalogach wysyłkowych z przełomu lat 80 i 90. Oczywiście najciekawsze z mojego punktu widzenia były te strony, na których przedstawiano lalki Barbie, ale sporo uwagi poświęcałam też ubraniom. Tak więc pierwsza sukienka dla mojej Grubci jest odzwierciedleniem tego dziecięcego wspomnienia. Bujna spódnica i dekoracje z bawełnianej koronki, to jest to!


Biel sukienki pięknie się odcina na tle zieleni podczas spaceru po łące.


Nieustannie zachwycam się twarzą tej lalki - jedna z najładniejszych, które Mattel wypuścił w ciągu ostatnich lat.


Nawet, gdy wiatr zwiał kapelusz , z jej twarzy nie zniknął cień delikatnego uśmiechu.


Jak wam się podoba bieliźniana sukienka? Czy jakaś lalka zachwyciła was ostatnio tak jak Grubcia mnie? Czekam na wasze odpowiedzi.

Little Kingdom Queen Elsa

. .
Od jakiegoś czasu chodzi mi po głowie Elsa od Disney Store i to w kilku wariantach. Niestety w chwili obecnej jest poza moim zasięgiem, dlatego przygarnęłam maleństwo od Hasbro, aby umilić sobie czas oczekiwania na "prawdziwą" królową.

Księżniczki Little Kingdom spodobały mi się od pierwszego wejrzenia, kiedy tylko zobaczyłam pierwszą recenzję na YouTube. Już myślałam, że nie trafią do Polski, gdy nagle wpadłam na nie w Rossmannie. Oczywiście Elsa była pierwsza w kolejce, choć przyznać muszę, że  z żalem zostawiłam na półce Belle i Kopciuszka.



Jak uszyć sukienkę dla dowolnej lalki?

. .
Przyznam szczerze, że łatwo nie było - 70 zdjęć do przerobienia na slajdy, to nie jest zajęcie na jeden wieczór. Tym bardziej, że pierwszą fotkę do tego tutorialu zrobiłam 12 kwietnia, czyli ponad 4 miesiące temu. Jednak gdy czytam wasze komentarze i wasze maile, gdy oglądam zdjęcia tego co uszyliście na podstawie moich wykrojów i instrukcji, to odzyskuję wigor i chętniej wracam do dłubaniny. Dziś obiecany wieki temu tutorial uszycia sukienki.


Barbie Fashionistas Spring into Style

. .
Jak tylko zobaczyłam zapowiedź wypuszczenia tej lalki - wiedziałam, że musi być moja. Więcej - wiedziałam, że Grubcia - jak ją czule nazywam, będzie moim lalkowym avatarem. Dlatego kiedy dostałam cynk od Rudego Królika, że jest dostępna w Polsce, podjęłam kroki w celu jej zdobycia. I w końcu do mnie trafiła.

Przed wami Barbie Fashionistas Spring into Style:


Na plaży fajnie jest

. .
Jako, że sezon wakacyjny w pełni, to i moje lalki postanowiły nacieszyć się piękną letnią pogodą. Niestety słońce lubi płatać figle i jak już  dotarliśmy nad Wisłę, to skryło się za gęstą firanką chmur. Mimo to upał nie zelżał, więc warto było posiedzieć nad rzeką i odetchnąć chłodną bryzą.


Alex i Iwanka

. .
Lalki się cieszą, bo Natalia wraca do lalkowania. Oczywiście najbardziej cieszy się Iwanka - moja ulubiona bohaterka lalkowego świata. Dziś pojawia się na blogu w nietypowym dla niej, casualowym wydaniu, na które składają się nowe dżinsy i księżniczkowa bluza uszyta kilka miesięcy temu. Oba ciuszki powstały przy pomocy maszyny, i choć uszyłam je błyskawicznie, to muszę stwierdzić, że raczej nie przerzucę całości szycia dla lalek na maszynę, gdyż szycie ręczne jest moim zdaniem bardziej precyzyjne. Ale oczywiście fajnie czasami zaoszczędzić trochę czasu, zwłaszcza przy większych projektach.

W dzisiejszym poście pojawi ponownie najnowszy lokator naszej gromadki, czyli owczarek szetlandzki Alex. Przeszedł drobny lifting i moim zdaniem prezentuje się dużo lepiej niż na początku, choć oczywiście do ideału daleko. 

Nie będę się już więcej rozwodzić, zapraszam do lektury.


Barbie w ukraińskim stroju ludowym

. .
Małymi kroczkami wracam do lalkowego życia.Wiem, że obiecałam różnym osobom różne rzeczy, ale niestety jest jak jest i nie mogę określić, kiedy uda mi się to wszystko ogarnąć. Niemniej ręce mi się rwą do szycia, lalek, zdjęć, więc może uda mi się jakoś wyjść na prostą.

Z nowości na blogu - w pasku bocznym dałam podgląd na lalkowe zdjęcia z Instagrama. Jest to gadżet jakiego od dawna szukałam, gdyż często zdarza mi się cykać pojedyncze zdjęcia, które nie pojawiają się w postach. Teraz nawet osoby, które nie mają Instagrama na telefonie mogą na bieżąco wiedzieć co słychać w naszym lalkowym światku. Na Insta wrzucam bardzo zróżnicowane zdjęcia - często gości tam mój psiak, ale na blogu będzie widać tylko zdjęcia opatrzone hashtagiem #bfashions. Niemniej wszystkich chętnych zapraszam do subskrypcji (vide panel społecznościowy w pasku bocznym).

Wróćmy do meritum sprawy - przyznać muszę, że od dawna marzył mi się ukraiński strój ludowy w rozmiarze Barbie. Zabrałam się nawet za wyszywanie koszuli (soroczka wyszywanka), jednak w połowie drugiego rękawa mój zapał przygasł i póki co planu nie zrealizowałam.  Na szczęście moi nieocenieni rodzice sprawili mi ostatnio niespodziankę i podarowali lalkę odzianą  w takowy strój: długą koszulę oraz spódnicę z fartuszkiem i tkanym pasem.Modelka, której przyszło prezentować te cuda była urocza, jednak ja już od dawna miałam główkę z makijażem, który idealnie uzupełnia ludowy strój, dlatego dziś to właśnie ta panna wam go zaprezentuje. Pierwotnie była to niskobudżetowa lalka Barbie Style w wąskim pudełku, ubrana w biało-czerwony sweterek i dżinsowe ogrodniczki czy też spódniczkę na szelkach. Podarowano jej ciałko z prostymi rękami nieodchylanymi na boki, które strasznie mnie irytuje, dlatego tymczasem dostała minimalnie lepsze, nim uda mi się upolować takie ze zgiętymi rękoma.

Przed wami nieoficjalna Ukrainian Barbie - Ksenia: